Jesteśmy z rodzinami, jesteśmy z ofiarami, z osobami, które cierpią - oświadczyła wiceburmistrz kurortu Crans-Montana, w którym w noc sylwestrową wybuchł tragiczny pożar. Jak przyznała, "w kwestii kontroli doszło do zaniedbań".
Francuski "Le Parisien" i brytyjski "Guardian" ujawniły nowe fakty na temat Jacguesa i Jessiki Morettich - właścicieli baru w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana, w którym doszło do tragicznego pożaru. Prawnik rodzin ofiar przekazał, że para dezaktywowała konta w mediach społecznościowych, "usuwając zdjęcia i filmy, które mogłyby być przydatne w śledztwie". Jacques Moretti był wcześniej skazany za sutenerstwo i oszustwo.
Szwajcarska prokuratura zawnioskowała o areszt dla jednego z właścicieli baru, w którym w sylwestrową noc wybuchł pożar - przekazała agencja Reutera. Według mediów mężczyzna został już zatrzymany.
Właściciele baru w Crans-Montanie w Szwajcarii, gdzie w pożarze w noc sylwestrową zginęło 40 osób, oświadczyli we wtorek, że nie uchylają się od odpowiedzialności. Zapewnili też o pełnej współpracy ze śledczymi, prowadzącymi dochodzenie w sprawie tragedii.
Burmistrz szwajcarskiej Crans-Montany poinformował, że od 2019 roku nie przeprowadzono żadnej kontroli w barze, w którym doszło do pożaru w trakcie imprezy noworocznej. W tragedii zginęło 40 osób - podała agencja Reuters.
Nestle wycofuje partie produktów żywieniowych dla niemowląt w całej Europie, w tym w Polsce. Koncern zareagował w ten sposób na wykrycie w niektórych partiach toksyn, które mogą powodować nudności, wymioty i skurcze brzucha - podała agencja Reuters.
Dyktator Nicolas Maduro usłyszał przed amerykańskim sądem zarzuty. Dwie Polki są wśród rannych w pożarze w Crans-Montanie. Premier Donald Tusk zaapelował o jedność Europy. Oto pięć rzeczy, które warto wiedzieć we wtorek 6 stycznia.
Szwajcarska policja zidentyfikowała wszystkie osoby ranne w pożarze w Crans-Montanie. Jak przekazano, wśród nich są dwie Polki. Według najnowszego komunikatu rannych jest 116 osób, a większość z nich przebywa obecnie w szpitalu.
Szwajcarski rząd poinformował o natychmiastowym zamrożeniu aktywów należących do Nicolasa Maduro i jego najbliższych współpracowników. Decyzja ma związek z ostatnimi wydarzeniami w Caracas i obowiązywać będzie przez cztery lata. Przywódca Wenezueli został ujęty w sobotę przez siły USA i ma stanąć przed amerykańskim sądem.
Szwajcarska policja zakończyła identyfikację wszystkich ofiar pożaru, do którego doszło w noc sylwestrową w jednym z barów w kurorcie narciarskim Crans-Montana. Połowa z 40 ofiar to nieletni.
Szwajcarskie służby zidentyfikowały kolejne ofiar pożaru w barze w szwajcarskiej miejscowości Crans-Montana. Łącznie znane są nazwiska 24 osób spośród 40, które zginęły w sylwestrową noc. Prokuratura prowadzi przeciwko śledztwo przeciwko właścicielom lokalu, w którym doszło do tragedii.
Samolot z Nicolasem Maduro wylądował w USA. Donald Trump przekazał, jak wyglądać będzie teraz władza w Wenezueli. Właściciele baru w Crans-Montanie są podejrzani w śledztwie po tragicznym pożarze. Prezydent USA ostrzegł kolejnego prezydenta. Oto pięć rzeczy, które warto wiedzieć w niedzielę 4 stycznia.
Szwajcarska prokuratura poinformowała, że wszczęła śledztwo w sprawie karnej przeciwko kierującym barem w Crans-Montanie. Doszło tam w sylwestrową noc do tragicznego pożaru.
Szwajcarska policja zidentyfikowała cztery ofiary pożaru w kurorcie narciarskim Crans-Montana - podała stacja BBC. To czworo Szwajcarów w wieku między 16 i 21 lat.
55-letni Włoch mieszkający w pobliżu baru w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana, gdzie w sylwestra doszło do tragicznego pożaru, uratował z płomieni co najmniej 20 osób. Szwajcarskie media okrzyknęły go bohaterem. Mężczyzna przebywa w szpitalu - dym ciężko podrażnił jego drogi oddechowe.
Polak jest wśród rannych w wyniku pożaru w Crans-Montanie, a śledczy podali prawdopodobną przyczynę noworocznej tragedii w szwajcarskim kurorcie. Przed nami kolejne ataki zimy. Tesla została zdetronizowana przez chińskiego giganta. Oto pięć rzeczy, które warto wiedzieć w sobotę 3 stycznia.
Wstępne śledztwo wskazuje, że pożar wybuchł na skutek podniesienia zimnych ogni za blisko sufitu - poinformowała prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie pożaru w szwajcarskim kurorcie. W sylwestrową noc zginęło w nim kilkadziesiąt osób, a ponad sto zostało rannych.
Pamięć zbiorowa kantonu Valais, gdzie w Sylwestra doszło do tragicznego pożaru, naznaczona jest nieszczęściami i klęskami - stwierdził były prezydent Szwajcarii Pascal Couchepin. W rozmowie z "Tagesanzeiger" przypomniał, że to kolejna katastrofa, do której doszło tam w ostatnich dekadach.