Pani Alicja Szczęsna młodego Wojtka i jego dwa lata staszego brata wychowywała sama. To ona woziła przyszłego pierwszego bramkarza kadry na treningi i dobrze pamięta jeden, ten który zdecydował o jego przyszłości. - Nie było bramkarza i Wojtek stanął w zastępstwie. Włożył rękawice i bardzo mu się to spodobało - wspomina.
Szczęsny miał wtedy 10 lat, a już sześć lat później na jednym z meczów wypatrzyli go łowcy talentów z Arsenalu. Chwilę potem trafił do Londynu.
Przez Euro zapomniał o rocznicy
W chwili, gdy jego świat wywracał się do góry nogami, to samo działo się w życiu Franciszka Smudy. Ten poznał kilka lat wstecz okulistkę, do której na badanie wzroku zaczął uporczywie wracać, aż w końcu zdecydował się zaprosić ją na kolację.
Od pięciu lat są małżeństwem, ale w tym roku i on, i pani Małgorzata zapomnieli o rocznicy. - W całym tym ferworze przygotować do Euro nie wyszło, ale nie mamy o to do siebie pretensji - mówi i dodaje, co zdecydowało o tym, że postanowiła go wybrać na towarzysza życia. - Urzekła mnie jego troskliwość i ciepło - mówi pani Małgorzata.
Na ciepłe i troskliwe przywitanie tak ze strony Smudy jak i Szczęsnego nie mają co liczyć w piątek Grecy. Te obaj zostawiają w domu, a do meczu wychodzą, by wygrać.
Mecz Polska-Grecja na Stadionie Narodowym o godz. 18. Relacja "minuta po minucie" w tvn24.pl.
Autor: adso//kdj / Źródło: TVN 24