O rocznicy ślubu zapomniał. "Jest zmęczony"

Wojciech Szczęsny i Franciszek Smuda. Pierwszy jest "nr 1" w kadrze, drugi rozdaje w niej karty. - Nie było bramkarza i Wojtek stanął w zastępstwie. Spodobało mu się - mówi o jednym z jego treningów mama, Alicja. - On jest zmęczony. Emocje sięgają zenitu i presja jest ogromna - dzieli się z kolei wrażeniami ostatnich tygodni żona "Franza", Małgorzata i dodaje, że z tego wszystkiego mąż zapomniał o rocznicy ślubu.

Pani Alicja Szczęsna młodego Wojtka i jego dwa lata staszego brata wychowywała sama. To ona woziła przyszłego pierwszego bramkarza kadry na treningi i dobrze pamięta jeden, ten który zdecydował o jego przyszłości. - Nie było bramkarza i Wojtek stanął w zastępstwie. Włożył rękawice i bardzo mu się to spodobało - wspomina.

Szczęsny miał wtedy 10 lat, a już sześć lat później na jednym z meczów wypatrzyli go łowcy talentów z Arsenalu. Chwilę potem trafił do Londynu.

Przez Euro zapomniał o rocznicy

W chwili, gdy jego świat wywracał się do góry nogami, to samo działo się w życiu Franciszka Smudy. Ten poznał kilka lat wstecz okulistkę, do której na badanie wzroku zaczął uporczywie wracać, aż w końcu zdecydował się zaprosić ją na kolację.

Od pięciu lat są małżeństwem, ale w tym roku i on, i pani Małgorzata zapomnieli o rocznicy. - W całym tym ferworze przygotować do Euro nie wyszło, ale nie mamy o to do siebie pretensji - mówi i dodaje, co zdecydowało o tym, że postanowiła go wybrać na towarzysza życia. - Urzekła mnie jego troskliwość i ciepło - mówi pani Małgorzata.

Na ciepłe i troskliwe przywitanie tak ze strony Smudy jak i Szczęsnego nie mają co liczyć w piątek Grecy. Te obaj zostawiają w domu, a do meczu wychodzą, by wygrać.

Mecz Polska-Grecja na Stadionie Narodowym o godz. 18. Relacja "minuta po minucie" w tvn24.pl.

Autor: adso//kdj / Źródło: TVN 24

Czytaj także: