Rosja zestrzeliła w nocy 20 dronów zmierzających do Moskwy - poinformował we wczesnych godzinach porannych w środę mer stolicy Siergiej Sobianin na Telegramie. Maszyny pojawiły się też nad obwodem leningradzkim. Łącznie w nocy zestrzelono 354 ukraińskie drony - powiadomił resort obrony Rosji.
W Petersburgu, drugim co do wielkości mieście Rosji i rodzinnym mieście Władimira Putina, lotnisko Pułkowo tymczasowo ograniczyło loty - poinformował rosyjski organ nadzorujący Rosawiacja w aplikacji Telegram. Lokalne media podały, że ponad 30 lotów zostało opóźnionych lub odwołanych.
Pożar terminalu naftowego w Petersburgu
Ukraińskie media poinformowały rano, że w wyniku ataku na Petersburg wybuchł pożar w tamtejszym terminalu naftowym.
Informacje potwierdził później prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. "W nocy uderzono w ważne obiekty na terytorium Rosji. Wśród nich znalazł się terminal naftowy w Petersburgu. Odległość od granicy państwowej Ukrainy do tego obiektu rosyjskiego przemysłu naftowego, który służy wojnie, wynosi około 1100 kilometrów. Zostały również trafione cele wojskowe w bazie (rosyjskiej Floty Bałtyckiej) w Kronsztadzie" - przekazał w mediach społecznościowych.
Ataki nazwał "sankcjami dalekiego zasięgu", których dokonały wspólnie: Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, Siły Systemów Bezzałogowych, Siły Operacji Specjalnych, wywiad wojskowy (HUR) oraz Państwowa Służba Graniczna Ukrainy.
Drony uderzyły tej nocy także w miasto Miczuryńsk w centralnym rosyjskim obwodzie tambowskim – poinformował w środę na Telegramie gubernator Jewgienij Perwyszow. Dodał, że wśród zniszczonych obiektów znalazły się budynki gospodarcze należące do zakładu przemysłowego, budynek mieszkalny oraz biblioteka. Nikt miał nie ucierpieć.
Atak na rosyjskie przedsiębiorstwo również potwierdził prezydent Ukrainy, wskazując, że znajduje się ono w odległości 600 kilometrów od linii frontu. Ukraiński portal udostępnił zdjęcia płonących budynków w tym mieście.
Drony pojawiły się nad rosyjskimi miastami dzień po zmasowanym ataku Moskwy na Ukrainę, w których zginęły co najmniej 23 osoby.
Atak przed "rosyjskim Davos"
Atak w obwodzie leningradzkim zbiegł się z początkiem Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu w 2026 r., nazywanym "rosyjskim Davos". To coroczna konferencja liderów biznesu i urzędników państwowych, której gospodarzem jest prezydent Rosji Władimir Putin.
W mieście wdrożono kompleksowe środki bezpieczeństwa. "Wszystkie nowe wyzwania zostały w pełni uwzględnione. Siły bezpieczeństwa przydzieliły personel i sprzęt, by zapewnić bezpieczeństwo i porządek publiczny" - mówił wcześniej lokalnym mediom gubernator Biegłow.
W piątek na forum ma wystąpić Putin. W wydarzeniu wezmą udział prezydenci Uzbekistanu i Tanzanii, a także wiceprezydent Chin i minister energii Arabii Saudyjskiej. Oczekuje się również obecności prominentnej amerykańskiej prawicowej influencerki Candace Owens oraz przewodniczącego Komisji Sztuk Pięknych Stanów Zjednoczonych Rodneya Mimsa Cooka Jr. Jak zaznaczyła agencja Reuters, jest on pierwszym przedstawicielem władz USA uczestniczącym w tym wydarzeniu od czasu rosyjskiej napaści na Ukrainę.
Na konferencji mają też - po raz pierwszy od 2022 roku - pojawić się niemieccy przedsiębiorcy oraz politycy prawicowo-populistycznej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD), którzy opowiadają się za wznowieniem współpracy z Rosją.