W sobotę (30 maja) w Łochowie odbywał się wiejski festyn pod nazwą "Szparagowe Smaki Łochowa". To impreza, która ma na celu przede wszystkim integrowanie lokalnej społeczności. Odbywa się co roku i nigdy nie wzbudzała kontrowersji. Aż do teraz. Wszystko za sprawą skandalicznych wydarzeń, do których doszło pod koniec jej trwania.
Organizatorzy imprezy zostali pobici przez grupę młodych ludzi, których poprosili o ugaszenie ogniska. Wśród poszkodowanych są prezes koła gospodyń wiejskich z Łochowa, gminny radny oraz sołtys sąsiednich Łochowic.
- O godzinie 23 był zaplanowany koniec imprezy. Wiceprzewodniczący rady gminy wraz z prezesem koła gospodyń wiejskich poszli zwrócić uwagę młodzieży, która za ich zgodą rozpaliła ognisko. Było jednak powiedziane, że ognisko ma się odbywać do godziny 23. Gdy podeszli do nich z prośbą o wygaszenie, zostali zaatakowani. Znajdowałem się 10 metrów od tego zdarzenia. Chwyciłem telefon i chciałem zadzwonić na policję. Gdy jeden z nich to zauważył, podbiegł i uderzył mnie. Ukradł mi telefon i z grupą innych osób uciekł - relacjonuje w rozmowie z tvn24.pl Michał Kauczor, sołtys Łochowic.
Zatrzymano dwie osoby
Poszkodowani złożyli zawiadomienie na policję. Nadkomisarz Lidia Kowalska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy potwierdza, że doszło do takiego zdarzenia.
- W minioną sobotę tuż przed godziną 23 dyżurny bydgoskiej komendy otrzymał zgłoszenie dotyczące zdarzenia w Łochowie. Ze zgłoszenia wynikało, że doszło tam do awantury w związku z ogniskiem. Skierowani na miejsce policjanci ustalili, że zostali zaatakowani dwaj mieszkańcy Łochowa w wieku 53 i 57 lat, którzy nie zgodzili się na rozpalenie ogniska, a także 46-letni mieszkaniec Łochowic, który chciał im pomóc. Ostatecznie i on został zaatakowany, a do tego utracił telefon, dokumenty i pieniądze - mówi nadkomisarz Kowalska.
Do sprawy policjanci zatrzymali dwie osoby.
- Przeprowadzone przez policjantów czynności wykazały, że za przestępstwo rozboju na szkodę 46-latka oraz uszkodzeń ciała 53 i 57- latków odpowiada zatrzymany 18-latek. I to on usłyszał zarzuty. Prokurator zastosował wobec 18-latka policyjny dozór oraz zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych i kontaktowania się z nimi - dodaje policjantka.
Druga z zatrzymanych osób ma status świadka w sprawie.
Poruszenie lokalnej społeczności
Poruszeni tym, co się wydarzyło, są również sami organizatorzy. W opublikowanym w mediach społecznościowych komunikacie koło gospodyń wiejskich w Łochowie napisało, że "impreza, która z założenia miała być świętem lokalnej tradycji, miejscem integracji rodzin oraz przestrzenią do wspólnej radości, została brutalnie zakłócona przez bezmyślny akt chuligaństwa".
"Grupa młodych mężczyzn, wyzbyta jakichkolwiek hamulców moralnych i szacunku dla drugiego człowieka, dopuściła się bandyckiego napadu na organizatorów wydarzenia, w tym na sołtysa Łochowic. Pobicie osób, które poświęciły swój prywatny czas, energię i serce, aby przygotować dla mieszkańców darmową i bezpieczną rozrywkę, to uderzenie w fundamenty całej naszej społeczności. Organizatorzy włożyli całe swoje serce i poświęcili czas prywatny aby zintegrować lokalną społeczność. Odpowiedzią na ich trud stała się jednak pięść, agresja i prymitywna siła. To nie był zwykły incydent czy młodzieńczy wybryk – to ordynarny bandytyzm, dla którego nie ma i nigdy nie będzie żadnego usprawiedliwienia" - czytamy we wpisie.
Sołtys Łochowic przyznaje w rozmowie z tvn24.pl, że to pierwsza tego typu sytuacja w długoletniej historii lokalnej imprezy. Zastanawia się jednak, czy w obliczu ostatnich wydarzeń, jest sens jej dalszej organizacji.
- Ludzie będą się po prostu bali - kończy Michał Kauczor.