Szef ukraińskiej dyplomacji przypomniał we wpisie w serwisie X, że w ciągu ostatnich dwóch lat nasze dwa kraje prowadziły konstruktywny dialog na sporne tematy historyczne, odblokowane zostały ekshumacje i odbyły się ponowne pochówki ofiar.
"Wznowiliśmy Kongres Historyków, w ramach którego dyskusję o trudnych kartach wspólnej historii przenieśliśmy na poziom merytorycznej, naukowo obiektywnej debaty. Nie w oparciu o hasła polityczne, lecz o dokumenty archiwalne, materiały źródłowe i badania naukowe - co otworzyło drogę do dialogu na trudne i wrażliwe tematy oraz pozwoliło wreszcie usłyszeć siebie nawzajem" - opisał Andrij Sybiha
Jak stwierdził, "jest to podejście całkowicie słuszne, oparte na wzajemnym szacunku, uznaniu i uczciwości". "Nie wolno go podważać ani nakręcać spirali nienawiści. Tym bardziej w sytuacji, gdy nad nami wszystkimi - Ukraińcami, Polakami i innymi Europejczykami - ponownie zawisło zagrożenie ze strony naszego odwiecznego wroga, Rosji" - oświadczył.
"Nie wolno zapominać, że walka między nami doprowadzi nas na skraj przepaści. Musimy to sobie uświadomić, zmniejszyć poziom emocji, pozostawić naszą wspólną historię specjalistom-historykom i wspólnie skupić się na tym, co najważniejsze: przeciwdziałaniu wspólnemu wrogowi, wzmacnianiu naszego bezpieczeństwa europejskiego oraz ochronie wolnej przyszłości naszych narodów" - dodał.
Sybiha: nasi żołnierze nie mieli antypolskich intencji
W tle tego oświadczenia jest decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednemu z pododdziałów imienia "Bohaterów UPA". Spotkała się ona z oburzeniem w Polsce.
Sybiha napisał, że "nazwa pododdziału była wyborem naszych żołnierzy". "Nasi obrońcy zasługują na bezwarunkowy szacunek. To właśnie oni dziś, kosztem własnego zdrowia, a często także życia, utrzymują linię frontu i bronią całej Europy przed rosyjskim zagrożeniem. Płacą za to najwyższą cenę" - oświadczył.
"Wiem na pewno, że nasi żołnierze nie mieli nawet w najmniejszym stopniu antypolskich intencji. Chodziło im o upamiętnienie tych, którzy wiele lat temu również walczyli przeciw imperialnej Moskwie, bolszewicko-komunistycznej okupacji i represjom" - podkreślił.
Szef MSZ Ukrainy: wzywam do dialogu
Sybiha zaznaczył, że "Ukraina bardzo ciężko walczyła o swoją niepodległość". "Tak samo, jak Polska szła do swojej niepodległości poprzez ciężką pracę i walkę - własną drogą" - dodał.
"Jesteśmy wdzięczni za przywódczą rolę Polski we wspieraniu Ukrainy w tym strasznym czasie wojny. Pragniemy rozmawiać o wszystkich kwestiach, w tym tych najtrudniejszych, w duchu wzajemnego zrozumienia i otwartości" - oświadczył i wezwał do "dialogu i wzmocnienia relacji zgodnie z priorytetami bezpieczeństwa i pomyślnej przyszłości naszych państw".
Sikorski: Zełenski popełnił błąd
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski zapytany podczas wtorkowego spotkania z mieszkańcami Tarnogrodu (województwo lubelskie) o decyzję prezydenta Ukrainy, ocenił, że Wołodymyr Zełenski "popełnił błąd".
Dodał, że historia jest skomplikowana i nie wszyscy bohaterowie muszą być przez inne kraje czczeni, ale - zaznaczył - że są granice. - Spodziewałbym się, że strona ukraińska weźmie pod uwagę naszą wrażliwość. Im się kojarzy UPA z oporem przeciwko sowietom, a nam się kojarzy z Wołyniem - podkreślił szef polskiej dyplomacji.
Zaznaczył też, że toczą się rozmowy zakulisowe i wyraził nadzieję, że strona ukraińska znajdzie "jakiś sposób na skorygowanie tego błędu".
Zdaniem Sikorskiego Polska ma prawo do rozczarowania i do domagania się korekty, ale nie można pozwolić, aby rosyjska narracja i dezinformacja skłóciły nas z Ukrainą. - Bo wtedy stratna będzie i Ukraina, i Polska - dodał.
Reakcja Nawrockiego na decyzję Zełenskiego
Prezydent Karol Nawrocki w reakcji na decyzję prezydenta Ukrainy poinformował w miniony piątek, że zaproponował, by 8 czerwca na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego, jednym z punktów było odebranie Zełenskiemu tego orderu. Order Orła Białego przyznał Zełenskiemu w 2023 roku ówczesny prezydent Andrzej Duda.