Za te wykroczenia punkty nie znikną. Nowe przepisy weszły w życie

drogówka policja lizak
Dr Odachowska-Rogalska o piratach drogowych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: FotoDax/Shutterstock
Od środy, 3 czerwca, kierowcy nie mogą już redukować liczby punktów karnych za najpoważniejsze wykroczenia drogowe - wynika z nowych przepisów. Ograniczenie dotyczy między innymi prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu, poważnych naruszeń zasad bezpieczeństwa wobec pieszych oraz rażącego przekroczenia dopuszczalnej prędkości.

Zgodnie z nowymi przepisami kierowcy nadal będą mogli - nieczęściej niż raz na sześć miesięcy - zmniejszyć liczbę punktów o sześć, biorąc udział w odpłatnym szkoleniu organizowanym przez uprawnione ośrodki, jednak redukcja nie będzie dotyczyła najpoważniejszych naruszeń.

Chodzi o wykroczenia o najwyższym stopniu zagrożenia, takie jak prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, rażące przekroczenie prędkości czy poważne naruszenia bezpieczeństwa pieszych. Zdaniem ekspertów z Instytutu Transportu Samochodowego ograniczenie możliwości redukcji punktów ma sprawić, że konsekwencje będą realne i długotrwałe, a kierowcy nie będą mogli ich szybko zneutralizować poprzez udział w kursach.

Czytaj też: Nowe zasady dla badań technicznych samochodów

Surowsze kary za drift i wyścigi

Mikołaj Krupiński z ITS zwrócił uwagę na zaostrzenie taryfikatora za drift i nielegalne wyścigi. Za driftowanie lub jazdę na tylnym kole przewidziano bowiem 10 punktów karnych, a jeżeli podczas takiej jazdy dojdzie do kolizji, policjant może doliczyć dodatkowe 12 punktów za spowodowanie zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu.

Oznacza to, że jeden nieodpowiedzialny manewr może kosztować nawet 22 punkty karne, co może oznaczać niemal natychmiastową utratę prawa jazdy. Limit punktów karnych wynosi bowiem 24 punkty, a dla kierowców posiadających uprawnienia krócej niż rok – 20 punktów.

- To czytelna przesłanka. Nie trzeba doprowadzić do tragedii, by ponieść surowe konsekwencje. Samo wprowadzenie do Kodeksu karnego nowego przestępstwa brawurowej jazdy to krok w stronę poprawy bezpieczeństwa. Jeśli kierowca rażąco przekracza prędkość i naraża życie innych, to musi liczyć się nie tylko z utratą uprawnień, ale nawet z karą więzienia - poinformowała Maria Dąbrowska-Loranc z Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS.

Trwa walka z piratami drogowymi

Według ITS nowe rozwiązania wpisują się w szerszy kierunek zaostrzania polityki wobec najbardziej niebezpiecznych zachowań na drodze. Instytut podkreślił, że kluczowe znaczenie dla poprawy bezpieczeństwa ma nie tylko wysokość sankcji, ale przede wszystkim ich nieuchronność.

W ocenie ekspertów zmieniony system ma działać prewencyjnie, ograniczając skłonność do podejmowania ryzyka przez kierowców. Zaostrzenie zasad odpowiedzialności ma sprawić, że już pojedyncze poważne naruszenie przepisów może prowadzić do szybkiej utraty prawa jazdy, a w konsekwencji wyeliminowania najbardziej niebezpiecznych uczestników ruchu z dróg.

Źródło: PAP
Zobacz także: