Wyłowili z Balatonu ogromnego suma, wrzucili do bagażnika, wywieźli. Policja zatrzymała jedną osobę
Policja zajęła się sprawą suma po publikacji nagrań i zdjęć w sieci.
"Natychmiast po pojawieniu się doniesień medialnych na temat wyłowienia z jeziorka na Gocławiu suma, policjanci z komendy przy ulicy Grenadierów podjęli czynności i ustalenia dotyczące tego zdarzenia" - informuje podinspektor Joanna Węgrzyniak z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII.
Funkcjonariusze namierzyli mężczyznę, mogącego mieć bezpośredni związek ze sprawą. "Niedługo później 57-letni obywatel Ukrainy był już zatrzymany" - dodaje policjantka.
Sprawą zajmuje się Wydział Dochodzeniowo-Śledczy. Policjanci gromadzą materiał dowodowy i odtwarzają przebieg sytuacji.
Złowili wielkiego suma
Film z połowu suma pojawił się w sobotę w mediach społecznościowych. Widać na nim mężczyzn na rowerze wodnym, jeden z nich trzyma wędkę z naprężoną żyłką. Z relacji wynika, że wielka ryba długo nie dawała za wygraną, w końcu została wyłowiona rękoma. Później mężczyźni mieli ciągnąć ją po ziemi.
W sieci pojawiły się zdjęcia osobnika, leżącego na chodniku. Według osób obecnych nad Balatonem, sum miał ponad 170 centymetrów długości i ważył około 40 kilogramów.
Ostatecznie - mimo protestów świadków - ryba trafiła do bagażnika samochodu osobowego, który odjechał znad zbiornika.
Sytuacja wywołała oburzenie wśród komentujących. Pojawiły się jednak pojedyncze głosy poparcia dla działania wędkarzy. Część komentujących przekonuje, że tak duże ryby nie służą ekosystemowi małych zbiorników. Jak twierdzą, drapieżnik zagrażał ptakom.
Okres ochronny
Zgodnie z przepisami, w okresie od 1 stycznia do 31 maja w Polsce trwa okres ochronny tego gatunku, więc sumów nie wolno łowić i wyciągać z wody. Dodatkowo, regulamin Okręgu Mazowieckiego Polskiego Związku Wędkarskiego zabrania połowu ryb ze sprzętu pływającego.