Koreański trener wyrzucony z igrzysk za pijaństwo

Nie najlepszy przykład dał tuż przed startem olimpijskich zmagań trener żeglarzy Korei Południowej swoim podopiecznym. Lee Jae-Cheol został zatrzymany przez policję, gdy po imprezie wracał nad ranem do ośrodka treningowego. Okazało się, że szkoleniowiec jest pijany. Za karę Jae-Cheol został wyrzucony z igrzysk przez Koreański Komitet Olimpijski.

Policja zatrzymała trenera koreańskich żeglarzy około godz. 5 rano czasu londyńskiego, gdy wracał do ośrodka treningowego po bankiecie, wydanym przez burmistrza miasta Wyemouth. Informację o tym, że szkoleniowiec w chwili zatrzymania był pijany potwierdziła Koreańska Federacja Żeglarska.

- Podczas bankietu trener pił wino i piwo, a potem został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Koreański Komitet Olimpijski podjął decyzję o odesłaniu go do domu. Mamy nadzieję, że będzie to nauczka dla pozostałych sportowców - napisali przedstawiciele Federacji w specjalnym oświadczeniu, cytowanym przez internetowy serwis "Guardiana".

Oprócz biletu powrotnego do Korei Lee Jae-Cheol otrzymał też grzywnę w wysokości 250 funtów.

Żarty po grecku

Koreański szkoleniowiec to druga osoba usunięta dyscyplinarnie przez krajowy komitet olimpijski z igrzysk w Londynie.

Wcześniej ten sam los spotkał grecką lekkoatletkę Paraskevi Papachristou. Zawodniczkę ukarano za rasistowski komentarz na temat Afrykańczyków, którzy mieszkają w jej kraju. Papachristou zamieściła go na swoim koncie na tweeterze. Napisała, że "przy takiej liczbie imigrantów z Afryki w Grecji, przynajmniej komary z Zachodniego Nilu będą jadły domowe jedzenie".

Autor: ŁOs//kdj / Źródło: guardian.co.uk

Czytaj także: