Do zdarzenia doszło w sobotę, 16 maja. Około godz. 4.20 w nocy na jednej ze stacji paliw w Lipianach na terenie powiatu bolesławieckiego. Na miejsce przyjechał kierowca samochodu marki Fiat Siena koloru czerwonego, bez tablic rejestracyjnych. Po założeniu kominiarki wszedł do sali sprzedaży.
"Po wejściu do środka wyciągnął siekierę i zażądał wydania pieniędzy od pracownika stacji. Pokrzywdzony, obawiając się o swoje bezpieczeństwo, wydał napastnikowi 500 złotych, a ten po otrzymaniu gotówki odjechał z miejsca zdarzenia" - informuje policja w Bolesławcu.
Policjanci zabezpieczyli nagrania z monitoringu, sprawdzali teren i analizowali zebrane informacje. Wkrótce ustalili, że kilka godzin po napadzie na innej stacji paliw pojawił się agresywny mężczyzna, który pasował do rysopisu sprawcy.
Przemalował auto, by zmylić policję
"Jak ustalono w toku śledztwa, jeszcze tego samego dnia podejrzany przemalował pojazd na kolor czarny oraz przerobił numery na tablicach rejestracyjnych, próbując zatrzeć ślady przestępstwa" - informuje Ewa Węglarowicz-Makowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej.
Nagrania pokazały jednak, że wewnątrz samochód nadal był czerwony. Widać było też, że mężczyzna miał ręce ubrudzone czarną farbą. Jak się okazało, auto zostało celowo przemalowane.
33-letni mieszkaniec powiatu bolesławieckiego został zatrzymany w swojej kryjówce. Mężczyzna próbował wprowadzić policjantów w błąd, twierdząc, że czerwony samochód został mu wcześniej skradziony na terenie Niemiec. Policjanci szybko sprawdzili tę wersję i potwierdzili, że jest nieprawdziwa.
Podejrzany usłyszał zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia oraz posłużenia się przerobionymi tablicami rejestracyjnymi pojazdu.
Nie przyznał się do rozboju
"Podejrzany, nie przyznał się do popełnienia rozboju. Potwierdził jedynie, że poruszał się samochodem, z przerobionymi tablicami rejestracyjnymi. Odmówił złożenia wyjaśnień" - dodaje Ewa Węglarowicz-Makowska.
Wcześniej mężczyzna był wielokrotnie karany za przestępstwa przeciwko mieniu.
Sąd zastosował wobec 33-latka środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Grozi mu kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.