Dron miał uderzyć w budynek Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej. "Igranie z ogniem"

Zaporoska Elektrownia Jądrowa
Rosyjski dron uderzył w elektrownię atomową na Zaporożu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: SERGEI ILNITSKY/PAP/EPA
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej otrzymała informację, że dron uderzył w budynek turbiny elektrowni jądrowej w Zaporożu w południowo-wschodniej Ukrainie. Prawdopodobnie przebił ścianę. Według Rosji był to dron ukraiński. Kijów odrzuca oskarżenia.

Rosja przeprowadziła w sobotę zmasowany atak na obwód zaporoski. W wyniku nalotów dwie osoby zginęły, a siedem zostało rannych - poinformował w komunikatorze Telegram szef władz obwodu zaporoskiego Iwan Fedorow. Rosja atakowała również obwód charkowski i sumski na wschodzie kraju. Według Sił Powietrznych Ukrainy wojska rosyjskie użyły do uderzeń prawie 230 dronów.

Wieczorem Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) otrzymała informację z Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, że eden z dronów prawdopodobnie przebił ścianę budynku, w którym znajduje się turbina.

Szef MAEA Rafael Grossi wyraził poważne zaniepokojenie zgłoszonym incydentem. "Atakowanie obiektów jądrowych to jak igranie z ogniem" - podkreślił. Jak dodał, nie powinno dochodzić do ataków żadnego rodzaju z elektrowni lub przeciwko niej.

Zespół MAEA zażądał dostępu do elektrowni, by osobiście zbadać uszkodzony budynek turbin.

Jak podała agencja, jeśli informacja sie potwierdzi, byłby to pierwszy atak drona w obrębie tej elektrowni od kwietnia 2024 roku. "MAEA będzie aktualizować te informacje, gdy zespół dostarczy raport na temat szczegółów po uzyskaniu żądanego dostępu do miejsca incydentu" - czytamy na X.

Ukraina reaguje na oskarżenia Rosji

Nie ma na ten moment potwierdzenia, czy zniszczeń dokonał dron rosyjski czy ukraiński. Według kontrolowanej przez Kreml agencji Rosatom, "atak" na Zaporoże przeprowadziła Ukraina. Na oskarżenia zareagował jeszcze w sobotę wieczorem Kijów. "Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy stanowczo odrzuca najnowsze bezpodstawne oskarżenia Federacji Rosyjskiej dotyczące rzekomego 'ataku Ukrainy' na elektrownię jądrową w Zaporożu" - napisało ukraińskie MSZ na X.

Kijów przypomniał, że elektrownia znajduje się na terytorium kontrolowanym przez siły ukraińskie, zatem "rosyjskie oskarżenia nie mają żadnej logiki. "Rosyjska propaganda próbuje raz po raz promować absurdalną ideę: państwo, które broni swojego terytorium, rzekomo atakuje własne obiekty nuklearne, a państwo, które je okupuje, występuje w roli ich 'obrońcy'" - napisano.

Ukraina zwróciła też uwagę, że Rosja od lat odmawiała ekspertom MAEA penego dostępu do elektrowni. "Przez cały czas trwania misji MAEA na terenie elektrowni, międzynarodowym ekspertom nie udzielono dostępu do zachodnich części turbinowych bloków energetycznych" - czytamy.

W związku z tym Kijów wezwał MAEA do odpowiedzi "nie tylko w słowach, ale i w czynach". "Apelujemy do członków Rady Gubernatorów MAEA, aby nie poparli przyznania Federacji Rosyjskiej miejsca w Radzie podczas jej czerwcowej sesji" - napisano. Jak zaznaczono, "członkowie Rady Gubernatorów MAEA mają dziś okazję pokazać, że takie zachowanie nie może pozostać bezkarne".

160 przelotów dronów w dwa dni

W połowie maja Reuters cytował oświadczenie MAEA, według której znacząco wzrosła wówczas aktywność rosyjskich bezzałogowców w pobliżu ukraińskich elektrowni jądrowych. Tylko w ciągu dwóch dni - 13 i 14 maja zanotowano ponad 160 przelotów dronów w pobliżu elektrowni: Południowoukraińskiej, Czarnobylskiej i Rówieńskiej. Przekazano zarazem, że nie wiązało się to z bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa tych obiektów.

Grossi wezwał wtedy do powstrzymania się od działań zbrojnych w pobliżu obiektów nuklearnych, by uniknąć ryzyka potencjalnie niebezpiecznych wypadków.

Najwięcej incydentów związanych z bezpieczeństwem obiektów nuklearnych zanotowano właśnie w Zaporskiej Elektrowni Jądrowej i jej okolicach. 26 kwietnia obiekt stracił zasilanie po raz piętnasty od lutego 2022 roku, kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę i rozpoczęła wojnę.

Źródło: Reuters, PAP
Czytaj także: