W sobotnim wyścigu szosowym Cancellara jechał bardzo aktywnie. Przez większość 250-kilometrowej trasy często pojawiał się na czele peletonu. Jednak na 15 km przed metą nie zmieścił się na jednym z zakrętów, wpadł na barierkę i się przewrócił. Ostatecznie został sklasyfikowany na 106. miejscu ze stratą prawie sześciu minut do zwycięzcy.
"Gdyby nie pech, miałem szansę walczyć o medal"
Rzecznik reprezentacji Szwajcarii przyznał, że wstępne badania nie wykazały u zawodnika żadnych poważniejszych obrażeń i złamań, ale jest on mocno poobijany i nie czuje się najlepiej.- Nie mam słów, aby wypowiedzieć swój żal. Gdyby nie pech, miałem szansę walczyć o medal. Ból po kraksie był mniej dotkliwy niż łzy, jakie mi poleciały z oczu, gdy dotarłem na metę - powiedział Cancellara.
Kolejna rezygnacja?
Jeśli kolarz nie będzie mógł podjąć rywalizacji będzie to oznaczało kolejną rezygnację z ważnego dla niego wyścigu. Cancellara nie przystąpił bowiem do 11. etapu wyścigu Tour de France. Wrócił do domu w Bernie, by towarzyszyć żonie spodziewającej się dziecka.
Autor: ktom//kdj / Źródło: PAP