Około godziny 2 w nocy zakończyły się oględziny na miejscu znalezienia drona w Galczycach. Wiadomo, że bezzałogowy statek powietrzny nie był uzbrojony - poinformował w nocy z czwartku na piątek ppor. prok. Paweł Woch z Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald.
Jak poinformował prokurator, "oględziny były poprzedzone rozpoznaniem minersko-technicznym oraz biologiczno-chemicznym". - Na postawie badań ustalono, że statek nie był uzbrojony. Został zabezpieczony. W toku postępowania będą czynione kolejne ustalenia - mówił w TVN24.
W piątek rano, w programie "Jeden na jeden" Patryk Michalski zapytał wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza o to, czy już ten już wie jaki konkretnie dron został znaleziony na terenie kopalni.
- Wyjaśnia to Żandarmeria Wojkowa. Najprawdopodobniej jest to jeszcze pokłosie tej prowokacji Federacji Rosyjskiej z ubiegłego roku - powiedział Kosiniak-Kamysz.
Bezzałogowiec w rowie
Drona na terenie kopalni znaleziono w czwartek. - Na terenie powiatu konińskiego, w miejscowości Galczyce na terenie kopalni węgla brunatnego, pracownik kopalni znalazł bezzałogowy statek powietrzny, typu dron. Teren zabezpieczają policjanci z Konina i Poznania, o zdarzeniu powiadomiona została prokuratura - przekazał w południe nadkomisarz Maciej Święcichowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.
Po kilku godzinach w rozmowie z reporterką TVN24 Nadią Rulak Marcin Jankowski z Komendy Miejskiej Policji w Koninie przekazał pierwsze ustalenia po oględzinach bezzałogowca: - Jest biały, swoim wyglądem rzeczywiście przypomina drona wojskowego wielkości może trochę ponad jednego metra kwadratowego, w kształcie trójkąta. W większości jest w jednym kawałku. Czy coś się od niego oderwało, czy coś jeszcze tutaj leży - trwają oględziny miejsca zdarzenia. Szukamy pozostałości, które mogą znajdować się w najbliższej odległości od niego - dodał. Drona znalazł operator koparki.
Bezzałogowiec znaleziony został w rowie przy drodze gruntowej obok odkrywki "Tomisławice". Teren nie jest zabudowany, w pobliżu jest tylko jedno gospodarstwo z niewielkim zakładem produkcyjnym.
Sprawę zbada prokuratura
Sprawę tego znalezionego na terenie kopalni węgla brunatnego w Galczycach zbada Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Rzecznik lubelskiej prokuratury Marek Zych potwierdził, że sprawę będzie nadzorował 8. Wydział do spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Ten sam wydział prowadzi postępowanie w sprawie kilkunastu rosyjskich dronów, które wleciały w polską przestrzeń powietrzną w nocy z 9 na 10 września ubiegłego roku.
Sprawa z okolic Konina będzie jednak badana w osobnym postępowaniu. – W moim przekonania taka decyzja jest związana z tym, że konieczne w tym zakresie jest uzyskanie opinii biegłych z ewentualnym odnalezieniem urządzeń znajdujących się w tym dronie lub ich wykluczeniem - powiedział TVN24 Marek Zych.
Do śledczych nie dotarły jeszcze materiały z Poznania. - Nie mogę wskazać w jakim kierunku będzie prowadzone śledztwo, bo te materiały jeszcze nie zostały do nas przekazane fizycznie. Nawet nie wiemy, czy koledzy w Poznaniu już wszczęli postępowanie w jakimś kierunku, czy pozostawią tę decyzję miejscowemu 8. wydziałowi do spraw wojskowych - dodał Zych.
Wrześniowy nalot dronów
Przypomnijmy, w nocy z 9 na 10 września w trakcie nocnego ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna została kilkanaście razy naruszona przez drony. Uruchomiono wówczas procedury obronne. Drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo. To pierwszy raz w nowoczesnej historii Polski, kiedy w przestrzeni powietrznej kraju Siły Powietrzne użyły uzbrojenia. Podczas zestrzeliwania dronów we wsi Wyryki został uszkodzony dom.
Drony odnaleziono w pięciu województwach: lubelskim (najwięcej), mazowieckim, świętokrzyskim, łódzkim i warmińsko-mazurskim.
Autorka/Autor: Filip Czekała, Martyna Sokołowska
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Bartosz Skonieczny