Pożar hurtowni przy ulicy Droga Owidzka w Starogardzie Gdańskim wybuchł w piątek wieczorem. Ogień objął halę o wymiarach 40 na 40 metrów. Nikt nie został poszkodowany.
St. ogn. Marcin Nierzwicki ze starogardzkiej PSP przekazał w piątek późnym wieczorem, że na miejscu pracowało ponad 100 strażaków. W rozmowie z TVN24 podał, że "było duże zadymienie, które wychodziło na zewnątrz".
- Ze względu na to zadysponowaliśmy grupę ratownictwa chemicznego z Gdyni w celu sprawdzenia, czy ten dym zagraża mieszkańcom. Okazało się, że na szczęście nie jest to szkodliwy dym - dodał.
W trakcie gaszenia pożaru "doszło do kilku wybuchów"
Wcześniej - ze względu na zadymienie - służby oraz władze miasta apelowały do mieszkańców okolicznych osiedli, aby nie otwierali okien i nie zbliżali się w rejon prowadzonych działań. Do mieszkańców powiatu starogardzkiego Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało także wiadomości SMS z prośbą o to, by nie zbliżali się do miejsca pożaru oraz zamknęli okna i drzwi.
Nierzwicki powiedział, że ogień rozprzestrzenił się na części dachu. - Zaczęliśmy bronić magazyn, który jest przyległy tutaj obok. Doszło do kilku wybuchów, okazało się, że były też tam artykuły pirotechniczne - relacjonował. - Dostaliśmy też informację, że nikogo tutaj na zakładzie nie było w momencie pożaru - dodał.
Ze względów bezpieczeństwa ratownicy nie byli kierowani do wnętrza hali, a akcję gaśniczą prowadzono z zewnątrz przy użyciu podnośników hydraulicznych i drabin.
Akcję gaszenia pożaru zakończono około godziny 5.30. Miejscowa komenda powiatowa PSP poinformowała, że biorące udział w akcji zastępy powróciły już do swoich jednostek, a przyczyny pożaru ustala policja.