Po sztormie wyruszyli na plaże szukać bursztynu. "Trzeba obserwować, gdzie gromadzą się mewy"

Pomorze

Poławiacze bursztynu w akcjiTVN25
wideo 2/4

Zawsze po sztormie poławiacze bursztynu pojawiają się już w nocy. Tym razem było podobnie. Szalejący na Pomorzu wiatr skusił kilkadziesiąt osób do poszukiwania bursztynu. Na Wyspie Sobieszewskiej (Pomorskie) od wczesnego ranka doświadczeni poławiacze wydobyli już całkiem spore okazy.

Od dwóch dni na Bałtyku szalał sztorm, plaże były pozalewane, a woda wdzierała się na ląd. Na północy Polski obowiązywały ostrzeżenia trzeciego, czyli najwyższego stopnia.

Taka pogoda to prawdziwa gratka dla poszukiwaczy bursztynu. Silny front idący z północy wyciąga i wyrzuca na brzeg dość duże okazy.

Na Wyspie Sobieszewskiej już od rana pracuje kilkudziesięciu poszukiwaczy. Towarzyszy im reporter TVN24 Adam Krajewski. Jak powiedział jeden z poławiaczy, kiedy ktoś wyciągnie bursztyn, na początku jest zaduma, że jest się pierwszym człowiekiem, który trzyma w ręku żywicę zastygłą nawet 40 milionów lat temu.

Sztorm wyrywa z dna morza patyki i wyrzuca na brzeg. To właśnie między nimi kryje się jantar.

- Obserwujemy, gdzie gromadzą się mewy, to one wskażą nam, w którym miejscu wyrzucane są patyki z bursztynami. Wiadomo, że są tam też małe zwierzątka, rybki, którymi te ptaki się żywią. Także mewy swoje, a my swoje - mówi Sylwester Malucha, który lat zajmuje się połowem bursztynu

Bursztynu jest sporo. Ekipa TVN24 sama znalazła nawet kilka drobnych sztuk. Osoby, które zajmują się tym od lat wyciągają natomiast całkiem duże okazy. Kilka jest nawet wielkości pięści.

Bursztyn znaleziony na plaży na Wyspie Sobieszewskiejtvn24

Ceny bursztynu zależą od wielu czynników, między innymi od klasy i wielkości bryłek. Szacunkowa wartość kilograma jantaru o masie bryłek od 2 do 5 gram może kosztować od kilkuset do nawet tysiąca złotych. Natomiast kilogram bryłek o masie 200 gram i więcej to koszt ponad 10 tysięcy złotych.

Bursztynu można szukać, ale ręcznie

Dotychczas za spontaniczne zbieranie bursztynu na środkowym wybrzeżu groził mandat. Potrzebne było pisemne zezwolenie Urzędu Morskiego w Słupsku. Jednak od 1 stycznia tego roku przepisy się zmieniły.

Jak informowała Anna Gliniecka-Woś, rzeczniczka urzędu, jest łatwiej, ale pod pewnymi warunkami.

"Obszar poszukiwań bursztynu to wyłącznie plaża i płytkie podbrzeże (nie wolno tego robić na wydmach, klifach, w lasach oraz na terenie Słowińskiego Parku Narodowego)" - tłumaczyła rzeczniczka w komunikacie.

Bursztyn trzeba zbierać ręcznie, bez użycia maszyn i urządzeń do prac ziemnych. Nie będzie też można utrudniać wypoczynku plażowiczom.

Na zachodnim i wschodnim wybrzeżu bursztyn można zbierać legalnie i nie było wymagane zezwolenie.

Złoto Bałtyku i... śmieci

Prawie siedmiometrowe fale, które szalały w ostatnich dniach nad morzem wyrzuciły na brzeg także masę śmieci.

Pani Anna przesłała na Kontakt 24 zdjęcia z Jantaru (Pomorskie). Na fotografiach widać plażę pełną plastikowych butelek, zakrętek i innych odpadów.

- Mimo bardzo częstych wizyt nad morzem, coś takiego widzieliśmy po raz pierwszy. To zwyczajne wysypisko śmieci. Warto wiedzieć w czym się kąpiemy latem - mówi pani Anna.

Pani Anna masę śmieci zauważyła na plaży w JantarzePani Anna | Kontakt 24
"Warto wiedzieć w czym się kąpiemy latem". Morze wyrzuciło na plażę masę śmieciPani Anna | Kontakt 24
Morze wyrzuciło na plażę śmieciPani Anna | Kontakt24

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: MAK/gp / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24