"Mają około 22 złotych i mniej na dzień". Skrajnie biednych osób jest coraz więcej

shutterstock_1900840984
Sadzik: nawet jeżeli ktoś miał nie najniższą emeryturę, jakoś sobie radził, to teraz sobie radzić nie może
Źródło: TVN24

Jedzenie czy leki? Rachunki za gaz czy czynsz? Osób w Polsce, które co miesiąc stają przed takim wyborem, przybywa. Według Szlachetnej Paczki osób, które były ubogie w 2022 roku, a teraz weszły w skrajne ubóstwo, jest o ponad osiemset tysięcy więcej. O ich sytuacji mówiła na antenie TVN24 Joanna Sadzik, prezeska zarządu Stowarzyszenia Wiosna.

Organizatorzy Szlachetnej Paczki szacują, że w 2022 roku liczba Polaków żyjących w skrajnym ubóstwie podwoiła się. Do tego wzrasta niepewność Polaków z powodu rosnących cen, poważnych chorób, kryzysu energetycznego i samotności.

PEŁNA TREŚĆ RAPORTU O BIEDZIE 2022 SZLACHETNEJ PACZKI

O sytuacji osób w skrajnej biedzie mówiła na antenie TVN24 Joanna Sadzik, prezeska zarządu Stowarzyszenia Wiosna, organizatora Szlachetnej Paczki. - Osób, które były ubogie w zeszłym roku, ale weszły w obszar skrajnego ubóstwa, czyli mają około 22 złotych i mniej na dzień, na wszystko: na wynajęcie mieszkania, na opłaty, na jedzenie, na leki, jest o ponad osiemset tysięcy więcej - oceniła.

Zauważyła, że "szczególnie trudne jest to, że wśród tych osób są dzieci, ponad 400 tysięcy dzieci, które zwyczajnie, najprawdopodobniej nie dojadają". - Z innych badań wiemy, że tylko 20 procent dzieci, które powinny korzystać z darmowych posiłków w szkole, korzysta z nich, co oznacza, że pozostałe po prostu nie dojadają - podała.

"Może się zdarzyć każdemu z nas"

Sadzik przyznała, że nadal funkcjonuje stereotyp, według którego osoba biedna to osoba, która nie pracuje, popełniła błędy życiowe, być może wpadła w alkoholizm czy straciła mieszkanie.

- Ale nie. W tym momencie, ze względu na galopującą inflację, rosnące w zastraszającym tempie ceny, a to kolejny rok, kiedy one rosną, możemy mówić o tym, że nawet jeżeli ktoś miał nie najniższą emeryturę, jakoś sobie radził, to teraz sobie radzić nie może i jeżeli ktoś pracuje, zarabia trochę ponad najniższe wynagrodzenie, to w momencie kiedy ma dzieci, kiedy pojawia się problem w domu, taki jak choroba, to nie może sobie poradzić - opisywała.

Sadzik wspomniała, że w Szlachetnej Paczce ponad 70 procent osób to osoby, "w których życiu zdarzyło się coś niespodziewanego, co może się zdarzyć każdemu z nas". - Urodziło się chore dziecko, człowiek nagle zachorował na chorobę onkologiczną, nagle pojawiła się poważna, przewlekła choroba, gdzie leki nie są refundowane, a jeśli są, to rehabilitacja już nie - wymieniała przykłady. Tłumaczyła przy tym, że czasem "dwie pensje nie starczają, aby zapewnić rehabilitację, leki, wyżywienie i jeszcze opłacić rachunki".

- Rodzinom, które przed inflacją żyły w miarę normalnie, w tym normalnie same siebie określają jako biedne, po opłaceniu kosztów, które są koniecznie, pozostaje na przykład 160 złotych na osobę - przyznała.

Cała rozmowa z Joanna Sadzik o ubóstwie w Polsce
Źródło: TVN24

Osoby w ubóstwie "chowają się w cień"

W raporcie z 2022 roku Szlachetna Paczka opisała między innymi, że "bieda zaczyna się w barze mlecznym, gdy ktoś zamawia pół pomidorowej, bo porcja podrożała o 60 groszy" oraz że "bieda zaczyna się tam, gdzie samotna osoba oddaje do schroniska swojego ukochanego psa, bo tam go nakarmią. Pęka jej serce, a od ludzi słyszy, że oddała przyjaciela".

"W skrajnym ubóstwie żyje dwa miliony Polaków". Analiza Stowarzyszenia Wiosna

Sadzik wyjaśniła, że nie zauważamy takich osób na co dzień, bo mają one, podobnie jak wiele z nas, trudność z mówieniem o własnych problemach.

- Bardzo często w momencie, kiedy zaczynamy żyć w kryzysie ubóstwa, sieć społeczna wokół nas po prostu się wykrusza. Rzadziej wychodzimy ze znajomymi, nie spotykamy się z ludźmi, bo wstydzimy się naszej sytuacji. Dzieci, które są z ubogich domów, bardzo rzadko chodzą na dodatkowe zajęcia, nie chodzą na urodziny. Tak samo jest z osobami starszymi. Takie osoby chowają się w cień i bardzo trudno je zauważyć - uświadamiała.

Czytaj także: