Wśród poruszonych przez prezydenta kwestii po rozpoczęciu środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego było ewentualne przystąpienie Polski do Rady Pokoju. Jej utworzenie zapowiedział prezydent USA Donald Trump, a temat ten znalazł się w programie posiedzenia ze względu na "realne konsekwencje strategiczne" takiej decyzji.
Zdaniem Nawrockiego problemem nie jest to, że rząd ma wątpliwości co do przystąpienia do formatu powstałego z inicjatywy Donalda Trumpa. - Problemem jest to, że rząd nie przedstawił mi jako prezydentowi Polski (...) żadnego konkretnego stanowiska - powiedział. - Apeluję dziś do rządu o przedstawienie Radzie Bezpieczeństwa Narodowego konkretnej, merytorycznej rekomendacji, niezależnie od tego, jaka ona będzie. Państwo polskie potrzebuje w tej sprawie odpowiedzialnej decyzji, a nie bardzo wygodnej ciszy - powiedział.
Nawrocki o Putinie. "Nie spieszy mi się"
Według prezydenta udział w takich inicjatywach jak Rada Pokoju "nie może być lekkomyślnie oceniany przez pryzmat osobistych sympatii lub antypatii do poszczególnych przywódców, ani przez bieżące kalkulacje polityczne". - Racja stanu nie kieruje się po prostu emocjami. Powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę - zaznaczył.
Nawrocki przypomniał ponadto, że w trakcie kampanii wyborczej zapytano go o to, czy usiądzie do stołu z Władimirem Putinem. - Odpowiedziałem, że usiądę z każdym do stołu, jeśli tego będzie wymagał interes Rzeczypospolitej Polskiej - powiedział.
- Osobiście jestem ścigany przez Władimira Putina i Federację Rosyjską, więc nie spieszy mi się do tego, żeby siedzieć i ze zbrodniarzem Putinem, i z przedstawicielem reżimu Łukaszenki. Natomiast jeśli będzie tego wymagał interes państwa polskiego, to jako prezydent Polski jestem do tego gotowy - zapewnił.
Prezydent przypomniał następnie, że jednym z członków Organizacji Narodów Zjednoczonych jest właśnie Rosja. - Taka sama sytuacja jest z grupą G20, na której szczyt zostałem zaproszony jako pierwszy polski prezydent - powiedział.
Rosja otrzymała zaproszenie do Rady Pokoju, jednak na razie nie przystąpiła do tej organizacji.
Czy Polska będzie w Radzie Pokoju?
W środę przed posiedzeniem rządu premier poinformował dziennikarzy, że Polska nie przystąpi na tym etapie do prac Rady Pokoju zainicjowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Jak zaznaczył, decyzja wynika z wątpliwości co do zasad i kształtu Rady, choć relacje ze Stanami Zjednoczonymi pozostają priorytetem.
- Jeśli zmienią się okoliczności, które umożliwią przystąpienie do pracy Rady, to nie wykluczamy żadnego scenariusza - wyjaśnił.
Szef rządu zapewnił, że w przypadku gdy prezydent Karol Nawrocki zdecyduje się jako świadek uczestniczyć w spotkaniu inaugurującym prace Rady, które odbędzie się 19 lutego w USA, to otrzyma od rządu pełne materiały dotyczące sposobu postępowania.
Opracowała Kamila Grenczyn
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Radek Pietruszka