- Kibicowanie działa jak emocjonalna huśtawka i pełni funkcję budowania "plemienia". Co to oznacza?
- Sukces sportowy (np. gol, zwycięstwo, awans) powoduje "piki dopaminowe". Ekspertka wyjaśnia, czym one są. Zaznacza też, że jest i też druga strona medalu.
- Śledzenie sportowych zmagań to także dobry trening dla mózgu oraz recepta na pewien poważny problem społeczny.
- Tłumaczymy również, dlaczego hejt i ustawki nie mają z kibicowaniem nic wspólnego.
- Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz w zakładce "Zdrowie" w serwisie tvn24.pl. Warto też słuchać "Wywiadu medycznego".
Każdy, kto choć raz oglądał mecz w tłumie kibiców, wie, że sport ma niezwykłą moc łączenia ludzi. W jednej chwili zupełnie obce sobie osoby potrafią ściskać się z radości, krzyczeć z emocji lub płakać bez poczucia wstydu. To zjawisko, które wykracza daleko poza boisko. Jak tłumaczy psycholożka Katarzyna Kucewicz, kibicowanie to nie tylko emocjonalna reakcja na rywalizację sportową, lecz także ważny społecznie rytuał - budujący poczucie wspólnoty i narodowej dumy.
"To bardzo pierwotne zachowanie"
- Kibicowanie jest bardzo ciekawą i pozytywną aktywnością, która buduje poczucie przynależności i wspólnotowości. To bardzo pierwotne zachowanie, które mamy wpisane w nasze DNA, ponieważ sprzyja tworzeniu więzi między ludźmi i budowaniu poczucia wspólnoty z innymi. Można powiedzieć, że kibicowanie pełni funkcję budowania "plemienia" - daje nam poczucie, że jesteśmy częścią grupy, danej społeczności czy społeczeństwa, osobami, które mają swoje korzenie i wspólne wartości - mówi w rozmowie z tvn24.pl Katarzyna Kucewicz, psycholożka.
Według ekspertki, na co dzień często brakuje nam przestrzeni, w której moglibyśmy rozwijać wspólnotowość, dlatego poprzez kibicowanie to poczucie w naturalny sposób się w nas buduje. - Sprawia ono, że myślimy: przynależę do jakiejś grupy, większej wspólnoty, jestem obywatelką kraju, który ma swoją reprezentację - mogę się z tym zidentyfikować, mogę to naprawdę poczuć - dodaje.