Sylwester Suszek, twórca giełdy BitBay, poprzedniczki pogrążonej dziś w problemach Zondacrypto, nagrywał rozmowy ze swoimi partnerami biznesowymi. Jednym z nich był Rafał Zaorski, spekulant giełdowy i trader, od lat opisywany w mediach jako symbol skrajnego ryzyka na rynku finansowym.
Suszek, nazywany królem kryptowalut, zniknął w marcu 2022 roku. Wcześniej prowadził wystawne życie, pełne luksusu, drogich samochodów i gadżetów. Fortunę zbudował na rynku kryptowalut.
Na nagraniu z 2020 roku oskarża swojego rozmówcę o kradzież.
– Ja ci powiem, Rafał, bo to mnie najbardziej boli. To, że straciłeś, to jedno, ale to, że mnie okradłeś. Powiedziałeś w Dubaju, że potrzebujesz pieniędzy i że je odsyłasz. To jest, k…, kradzież. I dobrze o tym wiesz. To była żywcem kradzież – czytamy w "Rzeczpospolitej", która jako pierwsza to nagranie opisała.
Padają kolejne oskarżenia.
- Wisisz mi tyle kasy, że to jest, k…, nie do opisania – denerwuje się Sylwester Suszek.
32 miliony złotych
Na nagraniu Zaorski przytakuje Suszkowi, co może być odczytane jako przyznanie się do zarzutów.
Dotarliśmy do pozwu, który w 2023 roku został skierowany do Sądu Okręgowego w Warszawie przez BB Trade Estonia OÜ – estońską spółkę z siedzibą w Tallinie, operatora giełdy Zondacrypto. Strona pozwana to Krypto Jam S.A. z Warszawy – spółka, której prezesem i jedynym członkiem zarządu był Rafał Zaorski.