Pod koniec kwietnia prokurator generalny Waldemar Żurek odwołał z delegacji do Prokuratury Krajowej sześcioro prokuratorów na wniosek nowego naczelnika Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach, Marka Wełny. Wśród nich znalazł się między innymi Marcin Rodzaj, od kilku lat prowadzący śledztwo w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka.
Nowa prokurator przejmuje sprawę
Według informacji przekazanych przez Prokuraturę Krajową od 22 maja tego roku nowym referentem śledztwa dotyczącego zaginięcia Sylwestra Suszka została prokurator Justyna Grzesiak.
"Prokurator Rodzaj jest w okresie wypowiedzenia delegacji. Prowadzone przez ponad 4 lata postępowanie nie pozwoliło na ustalenie nawet podstawowych okoliczności związanych z istotą postępowania, tj. zaginięciem pokrzywdzonego. Zdaniem naczelnika wydziału obecna formuła się wyczerpała" - wyjaśnił prokurator Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.
"Nowa prokurator referent ma ponownie, świeżym okiem, zapoznać się z materiałem dowodowym i przeanalizować go, a nadto wykonać czynności procesowe, które można wykonać, a które dotychczas nie zostały przeprowadzone" - dodał.
Jak podkreślił, "śledztwo pozostaje w toku", a przyczyna zaginięcia pokrzywdzonego wciąż pozostaje nieznana.
Krytyka dotychczasowego postępowania
Dotychczasowe postępy w śledztwie dotyczącym zaginięcia Sylwestra Suszka pod koniec kwietnia krytycznie ocenił w "Faktach po Faktach" w TVN24 Tomasz Siemoniak, minister-koordynator służb specjalnych.
- Chyba każdy się zorientuje, że to śledztwo należało prowadzić w tych dniach, kiedy pan Suszek zniknął w 2022 roku. Najwyraźniej tego śledztwa nie prowadzono w poważny sposób - powiedział. Podkreślił, że w śledztwie Zondacrypto "sprawa wyjaśnienia zniknięcia Suszka jest dość fundamentalna, dość kluczowa".
Zaznaczył, że "na pewno do tego tematu trzeba wrócić", choć nie będzie to łatwe. - Będzie to bardzo mozolne śledztwo, bo trzeba po czterech latach wracać do pewnych sytuacji. Monitoringi dawno pewnie zostały pokasowane - mówił.
Czytaj też: "Drogi Sylwestrze, załączam listę amunicji"
Zaginięcie Sylwestra Suszka
Sylwester Suszek, założyciel jednej z największych europejskich giełd kryptowalut, BitBay, zaginął 10 marca 2022 roku. Tego dnia udał się na spotkanie biznesowe do bazy paliw w Czeladzi, a po południu jego telefon po raz ostatni zalogował się do sieci.
Śledczy analizują różne hipotezy, jednak postępowanie toczy się głównie w kierunku uprowadzenia. W tle pojawiają się wątki związane z jego działalnością biznesową oraz możliwą presją ze strony grup przestępczych operujących na rynku kryptowalut.
Po jego zaginięciu prowadzenie firmy przejęli współpracownicy. BitBay, sprzedana wcześniej i poddana rebrandingowi, funkcjonuje dziś pod nazwą Zondacrypto, a na jego czele stoi Przemysław Kral.
Cztery lata po tych wydarzeniach wciąż nie wiadomo, co stało się z "królem bitcoina". Jego zniknięcie pozostaje jedną z najbardziej tajemniczych spraw w polskim świecie finansów.