Mateusz Morawiecki nie proponował podziału PiS? "Po prostu kłamstwa"

Morawiecki
Mateusz Morawiecki: nie proponowałem żadnego podziału partii
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nie proponowałem żadnego podziału partii - mówi dziś Mateusz Morawiecki i dodaje, że były takie rozmowy, ale nie było propozycji. - W tej wypowiedzi jest co najmniej kilka nieścisłości, żeby nie powiedzieć ostrzej: po prostu kłamstw - komentowała nasza dziennikarka Arleta Zalewska. W specjalnym wydaniu programu "W kuluarach" dziennikarze TVN24 wymienili też trzy granice Kaczyńskiego, które przekroczył Morawiecki.

Dziennikarz TVN24 Arkadiusz Wierzuk pytał w sobotę Mateusza Morawieckiego, czy to jest jego koniec w PiS, czy jednak będzie próbował dogadać się z Jarosławem Kaczyńskim. - Ja się cały czas i do końca próbowałem dogadać, a piłka jest po stronie teraz pana prezesa i kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości - odpowiedział lider stowarzyszenia Rozwój Plus.

Pytany o to, czy zamierza zarejestrować partię albo założyć klub w Sejmie, zadeklarował, że "nie ma żadnych planów" w tym zakresie. - Jesteśmy przecież jeszcze członkami partii, przynajmniej do wtorku - przypomniał.

Morawiecki: nie proponowałem podziału partii

Wierzuk dopytywał, czy Morawiecki proponował Kaczyńskiemu podział PiS. - Nie, nie proponowałem żadnego podziału partii - odparł były premier. Przywołał przy tym spotkanie pomiędzy posłem PiS Pawłem Jabłońskim a Kaczyńskim, podczas którego to prezes PiS miał sugerować podział.

- Różne takie tego typu dywagacje się snuje. One chodzą po rynku strategii politycznych pod hasłem konfederatyzacja - przecież konfederacja się podzieliła i obie dobrze na tym wyszły - mówił Morawiecki. - Tego typu rozmowy oczywiście były, ale nie żadna propozycja, jak to niektórzy sugerują - dodał.

Wierzuk pytał, jakie plany ma teraz środowisko Morawieckiego. - Nie ma żadnych decyzji w tym momencie - odparł krótko lider Rozwoju Plus.

Czy ludzie Morawieckiego będą próbowali wyciągnąć kolejnych posłów z klubu PiS? - Na pewno niczego takiego nie robimy - powiedział były premier.

- Muszę tylko powiedzieć, że to do nas rzeczywiście są różne telefony ludzi, którzy sympatyzują z nami, ale czują się trochę zastraszeni - mówił Morawiecki. Potwierdził też, że grupa tych, którzy nie podporządkowali się ultimatum kierownictwa PiS, wciąż liczy 40 posłów.

Zalewska: ta propozycja padła

Wypowiedź byłego premiera komentowali w sobotę w specjalnym wydaniu programu "W kuluarach" Piotr Kraśko, Arleta Zalewska i Maciej Warsiński.

- Mówiąc delikatnie, w tej wypowiedzi jest co najmniej kilka nieścisłości, żeby nie powiedzieć ostrzej: po prostu kłamstw - zwróciła uwagę Arleta Zalewska.  

Jak przypomniała dziennikarka, już w maju w programie "W Kuluarach" mówiliśmy, że Mateusz Morawiecki złożył prezesowi PiS propozycję podziału partii. - Ta propozycja, czy taka oferta polityczna podziału PiS-u na dwie części, padła - powiedziała.

- To zresztą sam Jarosław Kaczyński teraz potwierdza oficjalnie w wywiadach i mówi, że to był taki moment, kiedy on uświadomił sobie, że Morawiecki dąży do tego, żeby Prawo i Sprawiedliwość podzielić, i bardziej w takim podziale widzi polityczny sukces - wskazała.

Potwierdzają się także informacje, że Morawiecki zgłosił Kaczyńskiemu chęć bycia prezesem PiS. - Jarosław Kaczyński miał mu odpowiedzieć, podając konkretne daty, że oczywiście to jest niewykluczone za ileś lat - mówiła Zalewska.

Arleta Zalewska: w wypowiedzi Morawieckiego jest co najmniej kilka nieścisłości
Źródło: TVN24

PiS jak Forza Italia?

Zdaniem Piotra Kraśki Prawo i Sprawiedliwość może podzielić los Forza Italii - włoskiej partii Silvio Berlusconiego, która na początku tego wieku była sporą siłą polityczną, ale jej popularność później wyraźnie osłabła, kiedy na scenie politycznej pojawiły się inne partie prawicowe.

- To środowisko Mateusza Morawieckiego, Rozwój Plus, posłowie, z którymi rozmawiała i Arleta, i ja, mówili, że ten rozwód jest nieunikniony, dlatego że to z jednej strony jest taki przechodzony związek, z tyloma kryzysami, że już właściwie tych ran się nie da zabliźnić. Z drugiej strony, jeżeli oni ich wykluczą z Prawa i Sprawiedliwości, no to oni nareszcie nie będą musieli mówić tym językiem polexitu, bo to jest szalone - powiedział Maciej Warsiński.

Trzy granice Kaczyńskiego przekroczone

Arleta Zalewska rozmawiała z politykami PiS, którzy wymienili trzy granice Jarosława Kaczyńskiego, które Mateusz Morawiecki przekroczył. Najpierw stało się to podczas rozmowy o podziale partii. Potem okazało się, że są politycy, którzy przestali płacić składki członkowskie PiS, a zaczęli finansować stowarzyszenie byłego premiera.

- I ostatnią taką granicą dla Kaczyńskiego, absolutnie kluczową, było to, kiedy Morawiecki zaczął budować w ostatnich tygodniach struktury swojego stowarzyszenia w oparciu o Prawo i Sprawiedliwość. Gdzieś tutaj przekonywał radnych, gdzieś kolejnych działaczy. To do Jarosława Kaczyńskiego dotarło i on uświadomił sobie, że po prostu Morawiecki od wewnątrz próbuje mu tę partię przejąć - mówiła Zalewska.

Zdaniem dziennikarki złe emocje między politykami są autentyczne i nie są elementem żadnej "ustawki", ale nie wyklucza to tego, że PiS i ludzie Morawieckiego wystartują z tych samych list w następnych wyborach.

Źródło: TVN24
Czytaj także: