Jarosław Kaczyński był przesłuchiwany w środę w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie w charakterze świadka w związku z toczącym się postępowaniem w sprawie "dwóch wież". Dotyczy ono doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości poprzez wprowadzenie pokrzywdzonego w błąd.
Giertych chce wyłączenia prokurator od "dwóch wież"
Mecenas Roman Giertych, jeden z pełnomocników Birgfellnera, poinformował w czwartek, że złożył wniosek o wyłączenie prokurator Małgorzaty Szeroczyńskiej od prowadzenia sprawy.
"Wczoraj Jarosław Kaczyński złożył wniosek, abym go nie przesłuchiwał. Prokurator wniosek oddaliła, po czym uchyliła, z absurdalną argumentacją, ponad 80 procent pytań, które miałem do świadka. Tego typu działanie prokuratora zdarzyło mi się pierwszy raz w życiu" - napisał na platformie X. Według Giertycha "ta praktyka oznacza pozbawienie pokrzywdzonego prawa do reprezentacji".
"Miałem wrażenie, że prokurator Szeroczyńska bardzo przeżywa klęskę sądową, w której sąd uchylił z hukiem jej postanowienie w innej sprawie, którą prowadzę, w której umorzyła sprawę policjantów PiS, którzy złamali rękę drobnej dziewczynie podczas demonstracji w obronie praw kobiet. Sąd zmiażdżył argumentację prokurator Szeroczyńskiej, wytykając liczne błędy w postępowaniu. Ta porażka mogła wpłynąć na jej stosunek do pełnomocnika pokrzywdzonego" - napisał Giertych, który jest również posłem KO.
Dodał, że "bez względu na to, z czego wynikała postawa prowadzącej wczorajsze przesłuchanie, uchylanie ponad 80 procent pytań pełnomocnika pokrzywdzonego stanowi jawne złamanie reguł postępowania, które świadczy o negatywnym stosunku do strony, a w konsekwencji przesądza o braku bezstronności organu prowadzącego".
Zobacz reportaż "Symbol władzy" programu "Czarno na białym" o sprawie dwóch wież >>>
Rzecznik prokuratury o "niezadowoleniu" Giertycha
Giertych brał udział w środowym przesłuchaniu Kaczyńskiego, jednak w pewnym momencie opuścił prokuraturę. Zapytany po wyjściu z budynku o swoje odczucia, powiedział dziennikarzom, że ma wrażenie, że "pani prokurator nie poradziła sobie do końca". W przesłuchaniu brał udział również drugi z pełnomocników austriackiego biznesmena, mecenas Jacek Dubois.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba, odnosząc się w środę do wcześniejszego wyjścia Giertycha, powiedział: - Myślę, że jest to wynik niezadowolenia z uchylania przez prowadzącą czynności procesowe prokurator pytań, które albo dotyczą już kwestii, na które świadek odpowiadał, dublowania pytań, albo zadawania pytań, które nie mają związku z tym postępowaniem.
- Myślę, że było tutaj jakieś takie lekkie rozdrażnienie ze strony przesłuchującego [którym był mec. Giertych - red.] - dodał Skiba. Rzecznik zaznaczył, że Giertych, wiceszef klubu KO , "komunikował również obowiązek wykonywania czynności poselskich w Sejmie RP".
Wieczorem, po zakończeniu przesłuchania, rzecznik ocenił, że przesłuchanie przebiegało w "dobrej atmosferze". - Aczkolwiek nie będę ukrywał, że jak w dobrym dramacie sądowym pojawiły się w pewnym momencie pewne zgrzyty, które nie miały większego wpływu na dalszy tok przesłuchania - dodał.
Skiba relacjonował, że świadek został pouczony o możliwości skorzystania z prawa do odmówienia udzielenia odpowiedzi na pytania, lecz ani razu z niego nie skorzystał.
Kaczyński: Giertych nie powinien mnie przesłuchiwać w sprawie "dwóch wież"
Kaczyński pytany na czwartkowej konferencji prasowej o przesłuchanie, powiedział, że było zgodne z normami prawa. Ocenił przy tym, że mecenas Roman Giertych, który jest również posłem KO, nie powinien pełnić roli pełnomocnika pokrzywdzonego Geralda Birgfellnera.
- Dlaczego nie powinien być pełnomocnikiem i przesłuchiwać mnie? No po prostu dlatego, że jest w przeciwnym mojemu obozie politycznym. Jest także przeciwnikiem tutaj w parlamencie. No to nie jest sytuacja, która pozwala na zachowania zgodne z regułami prawa - mówił.
- Oczywiście adwokat, pełnomocnik nie ma takich zobowiązań jak prokurator czy sędzia, ja o tym wiem, ale w tym wypadku ta granica, w moim przekonaniu, została przekroczona - ocenił. - Poza tym nic takiego się nie działo - dodał Kaczyński.
Mecenas Dubois: prokuratura ma bardzo duży materiał
Mecenas Jacek Dubois zastrzegł w środę w "Faktach po Faktach" w TVN24, że nie może informować o szczegółach związanych z zeznaniami prezesa PiS, ale jego zdaniem "prokuratura ma bardzo duży materiał, żeby je porównać z pozostałymi dowodami". Dodał, że efekty przesłuchania poznamy w "decyzjach procesowych prokuratury".
Śledztwo w sprawie dwóch wież
Śledztwo w sprawie "dwóch wież" jest związane z niedoszłymi planami wybudowania dwóch wieżowców na należącej do powiązanej z PiS spółki Srebrna działce w Warszawie. W 2016 roku w tym celu zaangażowany przez Jarosława Kaczyńskiego został austriacki przedsiębiorca Gerald Bilgfellner. W 2018 roku z budowy tzw. dwóch wież zrezygnowano. Gdy jednak Birgfellner zażądał wypłaty za poniesione przez niego koszty - które wycenił na 1,3 miliona euro - Kaczyński odmówił.
Pełnomocnik austriackiego biznesmena złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS, ale postępowanie zakończyło się odmową wszczęcia śledztwa. Ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był wtedy Zbigniew Ziobro. Postępowanie zostało ponownie podjęte w lutym ubiegłego roku.