Roman Giertych chce wyłączenia prokurator Ewy Szeroczyńskiej ze sprawy "dwóch wież"

Roman Giertych
Kaczyński: Giertych nie powinien mnie przesłuchiwać w sprawie "dwóch wież"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Leszek Szymański/PAP
Mecenas Roman Giertych złożył wniosek, by wyłączyć prokurator Ewę Szeroczyńską od prowadzenia sprawy "dwóch wież". W środę przesłuchiwany w charakterze świadka był prezes PiS Jarosław Kaczyński. Giertych podkreślał, że prokurator "z absurdalną argumentacją" uchyliła większość jego pytań do polityka.

Jarosław Kaczyński był przesłuchiwany w środę w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie w charakterze świadka w związku z toczącym się postępowaniem w sprawie "dwóch wież". Dotyczy ono doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości poprzez wprowadzenie pokrzywdzonego w błąd.

Giertych chce wyłączenia prokurator od "dwóch wież"

Mecenas Roman Giertych, jeden z pełnomocników Birgfellnera, poinformował w czwartek, że złożył wniosek o wyłączenie prokurator Małgorzaty Szeroczyńskiej od prowadzenia sprawy.

"Wczoraj Jarosław Kaczyński złożył wniosek, abym go nie przesłuchiwał. Prokurator wniosek oddaliła, po czym uchyliła, z absurdalną argumentacją, ponad 80 procent pytań, które miałem do świadka. Tego typu działanie prokuratora zdarzyło mi się pierwszy raz w życiu" - napisał na platformie X. Według Giertycha "ta praktyka oznacza pozbawienie pokrzywdzonego prawa do reprezentacji".

"Miałem wrażenie, że prokurator Szeroczyńska bardzo przeżywa klęskę sądową, w której sąd uchylił z hukiem jej postanowienie w innej sprawie, którą prowadzę, w której umorzyła sprawę policjantów PiS, którzy złamali rękę drobnej dziewczynie podczas demonstracji w obronie praw kobiet. Sąd zmiażdżył argumentację prokurator Szeroczyńskiej, wytykając liczne błędy w postępowaniu. Ta porażka mogła wpłynąć na jej stosunek do pełnomocnika pokrzywdzonego" - napisał Giertych, który jest również posłem KO.

Dodał, że "bez względu na to, z czego wynikała postawa prowadzącej wczorajsze przesłuchanie, uchylanie ponad 80 procent pytań pełnomocnika pokrzywdzonego stanowi jawne złamanie reguł postępowania, które świadczy o negatywnym stosunku do strony, a w konsekwencji przesądza o braku bezstronności organu prowadzącego".

Zobacz reportaż "Symbol władzy" programu "Czarno na białym" o sprawie dwóch wież >>>

Rzecznik prokuratury o "niezadowoleniu" Giertycha

Giertych brał udział w środowym przesłuchaniu Kaczyńskiego, jednak w pewnym momencie opuścił prokuraturę. Zapytany po wyjściu z budynku o swoje odczucia, powiedział dziennikarzom, że ma wrażenie, że "pani prokurator nie poradziła sobie do końca". W przesłuchaniu brał udział również drugi z pełnomocników austriackiego biznesmena, mecenas Jacek Dubois.

Roman Giertych
Roman Giertych
Źródło zdjęcia: Leszek Szymański/PAP

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba, odnosząc się w środę do wcześniejszego wyjścia Giertycha, powiedział: - Myślę, że jest to wynik niezadowolenia z uchylania przez prowadzącą czynności procesowe prokurator pytań, które albo dotyczą już kwestii, na które świadek odpowiadał, dublowania pytań, albo zadawania pytań, które nie mają związku z tym postępowaniem.

- Myślę, że było tutaj jakieś takie lekkie rozdrażnienie ze strony przesłuchującego [którym był mec. Giertych - red.] - dodał Skiba. Rzecznik zaznaczył, że Giertych, wiceszef klubu KO , "komunikował również obowiązek wykonywania czynności poselskich w Sejmie RP".

Przesłuchanie Kaczyńskiego. Giertych wyszedł w trakcie. "Myślę, że było tutaj jakieś takie lekkie rozdrażnienie"
Źródło: TVN24

Wieczorem, po zakończeniu przesłuchania, rzecznik ocenił, że przesłuchanie przebiegało w "dobrej atmosferze". - Aczkolwiek nie będę ukrywał, że jak w dobrym dramacie sądowym pojawiły się w pewnym momencie pewne zgrzyty, które nie miały większego wpływu na dalszy tok przesłuchania - dodał.

Skiba relacjonował, że świadek został pouczony o możliwości skorzystania z prawa do odmówienia udzielenia odpowiedzi na pytania, lecz ani razu z niego nie skorzystał.

Jarosław Kaczyński w prokuraturze
Jarosław Kaczyński w prokuraturze
Źródło zdjęcia: Leszek Szymański/PAP

Kaczyński: Giertych nie powinien mnie przesłuchiwać w sprawie "dwóch wież"

Kaczyński pytany na czwartkowej konferencji prasowej o przesłuchanie, powiedział, że było zgodne z normami prawa. Ocenił przy tym, że mecenas Roman Giertych, który jest również posłem KO, nie powinien pełnić roli pełnomocnika pokrzywdzonego Geralda Birgfellnera.

- Dlaczego nie powinien być pełnomocnikiem i przesłuchiwać mnie? No po prostu dlatego, że jest w przeciwnym mojemu obozie politycznym. Jest także przeciwnikiem tutaj w parlamencie. No to nie jest sytuacja, która pozwala na zachowania zgodne z regułami prawa - mówił.

- Oczywiście adwokat, pełnomocnik nie ma takich zobowiązań jak prokurator czy sędzia, ja o tym wiem, ale w tym wypadku ta granica, w moim przekonaniu, została przekroczona - ocenił. - Poza tym nic takiego się nie działo - dodał Kaczyński.

Mecenas Dubois: prokuratura ma bardzo duży materiał

Mecenas Jacek Dubois zastrzegł w środę w "Faktach po Faktach" w TVN24, że nie może informować o szczegółach związanych z zeznaniami prezesa PiS, ale jego zdaniem "prokuratura ma bardzo duży materiał, żeby je porównać z pozostałymi dowodami". Dodał, że efekty przesłuchania poznamy w "decyzjach procesowych prokuratury".

Śledztwo w sprawie dwóch wież

Śledztwo w sprawie "dwóch wież" jest związane z niedoszłymi planami wybudowania dwóch wieżowców na należącej do powiązanej z PiS spółki Srebrna działce w Warszawie. W 2016 roku w tym celu zaangażowany przez Jarosława Kaczyńskiego został austriacki przedsiębiorca Gerald Bilgfellner. W 2018 roku z budowy tzw. dwóch wież zrezygnowano. Gdy jednak Birgfellner zażądał wypłaty za poniesione przez niego koszty - które wycenił na 1,3 miliona euro - Kaczyński odmówił.

Pełnomocnik austriackiego biznesmena złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS, ale postępowanie zakończyło się odmową wszczęcia śledztwa. Ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był wtedy Zbigniew Ziobro. Postępowanie zostało ponownie podjęte w lutym ubiegłego roku.

OGLĄDAJ: "Dwie wieże" i nowe wątki. Jak sprawa może zaważyć na politycznym życiorysie prezesa?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvn24.pl, TVN24, PAP
Czytaj także: