Przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego w sprawie "dwóch wież" w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zakończyło się około godziny 19. O jego przebiegu mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 mecenas Jacek Dubois, pełnomocnik austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera.
- Czekaliśmy na to, jak policzyłem, siedem i pół roku. Także warto czekać, bo siedem i pół roku pan prezes robił wszystko (…) żeby nie musiał się pojawić w prokuraturze (..) dzisiaj mogliśmy przez osiem godzin rozmawiać z panem Jarosławem Kaczyńskim - relacjonował.
Jak zastrzegł, nie może informować o szczegółach związanych z zeznaniami prezesa PiS, ale jego zdaniem "prokuratura ma bardzo duży materiał, żeby je porównać z pozostałymi dowodami". Zapowiedział również, że efekty przesłuchania efekty poznamy w "decyzjach procesowych prokuratury".
Kaczyński usłyszał "trzy kluczowe pytania"
Gościem w "Faktach po Faktach" był również reporter "Czarno na Białym" Kacper Sulowski - autor reportażu "Dwie wieże Jarosława Kaczyńskiego". Jego zdaniem "najważniejsze jest to, że Jarosław Kaczyński w końcu usłyszał trzy kluczowe pytania".
Jedno z nich miało dotyczyć przekazania 50 tysięcy złotych przez Jarosława Kaczyńskiego członkowi Fundacji Lecha Kaczyńskiego, ówczesnemu księdzu Rafałowi Sawiczowi za podpis pod uchwałą Rady Fundacji "umożliwiającą de facto inwestycję".
- Po drugie dlaczego (Kaczyński) mówił, że "Srebrna to ja" - kontynował Sulowski, nawiązując do nagrań publikowanych przez "Gazetę Wyborczą". Z kolei trzecie pytanie według reportera miało odnosić się do stopnia zaznajomienia Kaczyńskiego z zeznaniami austriackiego biznesmena, gdy resortem sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro. - Wiem, że te pytania padły - podkreślił Sulowski.
Śledztwo w sprawie dwóch wież
Śledztwo w sprawie "dwóch wież" jest związane z niedoszłymi planami wybudowania dwóch wieżowców na należącej do powiązanej z PiS spółki Srebrna, działce w Warszawie. W 2016 roku w tym celu zaangażowany przez Jarosława Kaczyńskiego został austriacki przedsiębiorca Gerald Bilgfellner. W 2018 roku z budowy tzw. dwóch wież zrezygnowano. Gdy jednak Birgfellner zażądał wypłaty za poniesione przez niego koszty - które wycenił na 1,3 mln euro - Kaczyński odmówił.
Pełnomocnik austriackiego biznesmena złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS, ale postępowanie zakończyło się odmową wszczęcia śledztwa. Ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był wtedy Zbigniew Ziobro. Postępowanie zostało ponownie podjęte w lutym ubiegłego roku.