W czwartek po godzinie 15 czasu polskiego Donald Trump ogłosił w mediach społecznościowych, że zaatakuje Iran.
"Stany Zjednoczone uderzą w Iran (...) BARDZO MOCNO DZIŚ WIECZOREM. W pewnym momencie w niedalekiej przyszłości zajmiemy wyspę Chark oraz inne punkty infrastruktury naftowej i przejmiemy całkowitą kontrolę nad ich rynkami ropy i gazu - pisał między innymi Trump.
Tuż przed godziną 19.30 czasu polskiego przekazał, że jednak odwołał ataki. "Rozmowy oraz końcowe punkty zostały, zarówno co do koncepcji, jak i w najdrobniejszych szczegółach, zatwierdzone przez wszystkie zaangażowane strony, w tym przez Stany Zjednoczone, Izrael, Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Turcję, Pakistan, Bahrajn, Kuwejt, Jordanię, Egipt i inne" - czytamy we wpisie Trumpa na jego platformie Truth Social.
Prezydent USA zapowiedział, że blokada morska Iranu "pozostanie w mocy i będzie obowiązywać do czasu sfinalizowania tej transakcji".
Trump: umowa z Iranem może być podpisana w weekend
Także później w czwartek, przed godziną 22 czasu polskiego, Donald Trump zapewnił, że porozumienie jest bliskie.
- Co najważniejsze, będzie to taka umowa, która będzie mówiła o tym, że Iran nie będzie miał nigdy broni jądrowej. O to właśnie chodziło, to jest cel. To jest coś bardzo, bardzo ważnego. Natomiast wkrótce nastąpi podpisanie. Dokumenty są już w tej chwili w końcowych etapach opracowywania - mówił prezydent, siedząc za swoim biurkiem w Gabinecie Owalnym.
W wypowiedzi dla dziennikarzy Trump wspomniał, że Cieśnina Ormuz zostanie otwarta jak tylko umowa zostanie podpisana. - Może w czasie weekendu w Europie. Ja tam nie będę, ale J.D. [Vance - red.] tam będzie jako wiceprezydent - dodał.
Teheran nie potwierdził dotychczas informacji przekazanych przez prezydenta USA. Trump wielokrotnie w ostatnich miesiącach zapewniał, że porozumienie z Iranem jest blisko.
Irańskie źródła poinformowały, że osiągnięto porozumienie polityczne, jednak niektóre kwestie wciąż wymagają szczegółowego omówienia. Należy do nich mechanizm uwolnienia kilkudziesięciu miliardów dolarów z irańskich dochodów z ropy naftowej zamrożonych w zagranicznych bankach.
Plan USA na atak na wyspę Chark
O silnym uderzeniu na cele w Iranie oraz możliwości zajęcia wyspy Chark Donald Trump mówił także w rozmowie ze stacją Fox News. Wtedy zaznaczył, że USA cały czas prowadzą rozmowy z Iranem.
Tuż przed zawarciem zawieszenia broni w wojnie między USA a Iranem, które weszło w życie 8 kwietna, amerykańskie siły dokonały ataku na tę wyspę. Wcześniej media informowały, że Trump rozważa jej zajęcie, co miałoby zmusić władze w Teheranie do ustępstw.
Chark, wyspa o rozmiarach około 8 kilometrów na 5 kilometrów, oddalona jest od irańskiego wybrzeża o około 25 kilometrów. To najważniejszy węzeł eksportowy Iranu, przez który przechodzi 90 procent irańskiej ropy naftowej. Większość irańskiej linii brzegowej jest tak płytka, że nie mogą tam dotrzeć supertankowce, dlatego Irańczycy przepompowują niemal całą swoją produkcję ropy naftowej podwodnymi rurociągami na Chark.
Kolejne wymiany ciosów między USA a Iranem
USA i Iran prowadzą negocjacje w sprawie porozumienia, które miałoby przerwać trwającą od trzech miesięcy wojnę w regionie Zatoki Perskiej. W ostatnich dniach doszło jednak do wznowienia wymiany ciosów między Waszyngtonem a Teheranem w reakcji na zestrzelenie przez Iran śmigłowca Apache w poniedziałek.
W środę prezydent USA powiedział w Gabinecie Owalnym, że jeśli nie dojdzie do zawarcia porozumienia, to Stany Zjednoczone "bardzo mocno" zaatakują Iran. - Biorąc pod uwagę helikopter, myślę, że mamy do tego prawo - dodał, nawiązując do zestrzelenia amerykańskiego śmigłowca.