Pytania o posłankę Lichocką bez odpowiedzi. "Za pana mi jest wstyd"

TVN24 | Polska

Autor:
mjz/pm
Źródło:
TVN24
Pytania o zachowanie posłanki Joanny LichockiejTVN24
wideo 2/7
TVN24Pytania o zachowanie posłanki Joanny Lichockiej

W piątek reporter TVN24 pytał w Sejmie o reakcje na gest posłanki Prawa i Sprawiedliwości Joanny Lichockiej. Odpowiedzi nie udzielili ani premier Mateusz Morawiecki, ani wicepremier Jacek Sasin, ani minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Z kolei wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński na pytanie, czy jest mu wstyd za posłankę, odparł: - Za pana jest mi wstyd.

Czwartkowy gest posłanki PiS Joanny Lichockiej wywołał w piątek liczne komentarze. Nie wszyscy jednak chcieli oceniać jej zachowanie.

W piątek reporter TVN24 Radomir Wit pytał w Sejmie o reakcje na gest posłanki Lichockiej. Kierował je między innymi do przedstawicieli obozu rządowego. Takie pytanie skierował m.in. do premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka oraz byłego wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Jarosława Zielińskiego. Wszyscy oni jednak nie odnieśli się w żaden sposób do zadanych im pytań.

Reporter TVN24 o tę sytuację zapytał także wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Na pytanie, czy jest mu wstyd za posłankę Lichocką, Piotr Gliński odparł: - Za pana mi jest wstyd.

Gliński do reportera TVN24: za pana mi jest wstyd
TVN24

Reakcje na gest Joanny Lichockiej

Do sytuacji odniósł się na Twitterze europoseł PiS, były szef MSWiA Joachim Brudziński.

"Jeżeli ktoś chce być twarzą poselskiej uchwały potępiającej nienawiść i agresję w życiu publicznym, to nawet jak jest brutalnie atakowanym to powinien mieć w sobie siłę i przeprosić, gdy poniosą go złe emocje na sali sejmowej. Zło dobrem zwyciężaj" - napisał.

Z kolei poseł Solidarnej Polski Jan Kanthak mówił, że "takie sytuacje - jeśli były intencjonalne - nigdy nie powinny się wydarzyć w polskim Sejmie".

Sama Lichocka tłumaczyła w piątek: - Nie zrobiłam niczego złego. Nie zrobiłam żadnego wulgarnego gestu, ale mój ruch został wykorzystany do tego, żeby tak to przedstawić.

Lichocka: nie zrobiłam nic złego
- Nie zrobiłam żadnego wulgarnego gestu, ale mój ruch został wykorzystany do tego, żeby tak to przedstawić - w taki sposób posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka tłumaczyła w piątek swój gest, który - zdaniem przedstawicieli opozycji - był pokazaniem środowego palca.
TVN24

Gest wywołał oburzenie

Podczas czwartkowej debaty w Sejmie na temat nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy abonamentowej głos zabrała między innymi posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka. Po swoim przemówieniu siedząca w sejmowej ławie posłanka zwróciła się - jak relacjonował Michał Szczerba z KO - do opozycji w geście środkowego palca. Ten wywołał na sali oburzenie. Posłowie opozycji w geście sprzeciwu wobec zachowania Lichockiej, zakłócali obrady, po czym marszałek Elżbieta Witek ogłosiła pięciominutową przerwę. Po zakończonych obradach posłowie Koalicji Obywatelskiej zapowiedzieli złożenie wniosku do komisji etyki poselskiej o ukaranie Joanny Lichockiej za "obsceniczny gest" na sali sejmowej.

Gest Joanny Lichockiej w Sejmie
TVN24

WYJAŚNIENIA JOANNY LICHOCKIEJ DOTYCZĄCE JEJ GESTU

mjz/pm

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24