Karol Nawrocki ponownie skieruje do Senatu wniosek o referendum

Karol Nawrocki
Nawrocki: złożę drugi wniosek o referendum w sprawie polityki klimatycznej UE
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Przemysław Piątkowski/PAP
Prezydent Karol Nawrocki ponownie złoży do Senatu wniosek o referendum w sprawie przyszłości unijnej polityki klimatycznej - poinformował szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. Przekazał, że stanie się to "w nadchodzącym tygodniu". Ma to związek z przedstawionym przez Brukselę projektem rewizji systemu ETS.

Paweł Szefernaker przekazał w sobotę, że "zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią" prezydenta Karola Nawrockiego, "w nadchodzącym tygodniu" ponownie złoży on do Senatu wniosek o referendum w sprawie przyszłości unijnej polityki klimatycznej. Szefernaker nie napisał, czy wniosek o referendum będzie zakładał takie samo pytanie, jak przy pierwszej próbie, czy inne.

7 maja prezydent zawnioskował do Senatu o referendum dotyczące udziału Polski w unijnej polityce klimatycznej. Tłumaczył, że realizuje w ten sposób zobowiązanie wobec "Solidarności" dotyczące ograniczania negatywnych skutków Europejskiego Zielonego Ładu.

Według wniosku pytanie w referendum miało brzmieć: "Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?".

Unijny projekt zmian w systemie ETS

Prezydencki minister zapowiedział referendum w związku z zaprezentowanym w piątek przez Komisję Europejską projektem reformy systemu handlu uprawnieniami do emisji ETS. Zmiany mają przygotować system do działania w latach 2030-40. Reforma zakłada zmianę limitu uprawnień do emisji po 2030 r., aby nie wyczerpały się one już pod koniec lat 30, dlatego KE planuje dostosować tempo corocznego zmniejszania puli uprawnień po 2030 r. Bruksela chce także zwiększyć udział darmowych pozwoleń dla przemysłu do 78 proc. emisji.

Reforma ta rozstrzygnie los Funduszu Modernizacyjnego (FM), z którego Polska ma otrzymać ok. 14 mld euro do 2030 r. Komisja proponuje jego dalsze wsparcie oraz dodatkowe środki dla państw o niższych dochodach, w tym Polski. KE proponuje zasilenie funduszu 280 mln uprawnień oraz przeznaczenie części środków z nowego programu inwestycyjnego dla 12 uboższych państw UE, w tym Polski. Dodatkowo część uprawnień aukcyjnych ma trafić do 16 krajów o niższych dochodach.

W ocenie Szefernaker" opublikowany projekt pokazuje, że zamiast rzeczywistych zmian mamy do czynienia jedynie z pozornymi korektami".

"Zapowiadana 'łagodniejsza ścieżka redukcji' nie zmienia kierunku polityki - oznacza jedynie wolniejsze zwiększanie obciążeń dla przedsiębiorstw. Gorset regulacyjny nie staje się luźniejszy, lecz będzie zaciskał się nieco wolniej. To nie jest ulga. To jedynie odroczenie problemu" - napisał prezydencki minister.

Henning-Kloska: z systemu ETS nie można wyjść, bo to wyjście z Unii Europejskiej

Inaczej projekt reformy ocenia ministra klimatu i środowiska Pauliny Hannig-Kloski. W jej ocenie "po raz pierwszy Unia (Europejska - red.) robi krok wstecz, zamiast dokręcać kurek". Jak podkreśliła w serwisie X, "Unia po raz pierwszy zaproponowała rewizję polityki klimatycznej, która ma dać oddech europejskim gospodarkom".

- Po pierwsze spowalniamy tempo redukcji emisji - powiedziała, dodając, "że jeszcze przed chwilą nikt w to nie wierzył".

- Po drugie pozyskaliśmy dodatkowe dla polskich gospodarek i gospodarstw domowych. Przedłużamy życie Funduszu Modernizacyjnego o 10 lat - dodała, zaznaczając, że "to dodatkowe pieniądze na termomodernizację polskich domów, szkół, przedszkoli i budynków użyteczności publicznej. - Ale także dodatkowe pieniądze na transoframcję naszego ciepłownictwa, czy rolnictwa.

Jak zaznaczyła Henning-Kloska, "dodatkowym elementem jest specjalny fundusz, dedykowany na transformację przemysłu.

Podkreśliła również, że "z systemu ETS nie można wyjść". - Bo to wyjście z Unii Europejskiej - podkreśliła, i dodała, że jednak "system ETS można zmienić"

Apel dziewięciu państw UE, w tym Polski o złagodzenie systemu ETS

Wcześniej dziewięć państw UE, w tym Polska, zaapelowała wspólnie do Komisji Europejskiej o rewizję unijnego systemu handlu emisjami ETS, argumentując, że obecne zasady zagrażają konkurencyjności europejskiego przemysłu.

We wspólnym stanowisku podpisanym przez Bułgarię, Cypr, Czechy, Estonię, Grecję, Węgry, Włochy, Polskę, Rumunię i Słowację podkreślono, że reforma powinna wspierać odbudowę konkurencyjności europejskiego przemysłu, zapewniać przewidywalność dla przedsiębiorstw oraz uwzględniać kwestie bezpieczeństwa energetycznego.

Sygnatariusze podkreślili w dokumencie, że obecne przepisy, zakładające niemal całkowitą dekarbonizację sektorów energetyki i przemysłu już do 2039 r., grożą przenoszeniem produkcji poza Unię Europejską.

Państwa wezwały w apelu do utrzymania bezpłatnych przydziałów uprawnień do emisji dla przemysłu jako narzędzia ochrony przed tzw. ucieczką emisji. To zjawisko polegające na przenoszeniu produkcji z UE, gdzie obowiązują wysokie koszty związane z polityką klimatyczną, do państw poza Wspólnotą.

We wspólnym stanowisku wskazano także na potrzebę większego uwzględnienia specyfiki poszczególnych państw członkowskich, w tym ich miksu energetycznego i poziomu PKB per capita, zarówno w konstrukcji systemu ETS, jak i mechanizmach finansowania transformacji.

Sygnatariusze podkreślili również konieczność zapewnienia większej przewidywalności cen uprawnień do emisji. Ich zdaniem cena CO2 powinna być odporna na spekulacje i utrzymywać się na poziomie pozwalającym zachować globalną konkurencyjność europejskiej gospodarki.

W odniesieniu do transportu morskiego państwa zaapelowały o takie zmiany w ETS, które zapobiegną przenoszeniu przeładunków z unijnych portów do portów w państwach trzecich.

Dziewięć państw opowiedziało się także za ponownym przeanalizowaniem systemu ETS2, który ma objąć emisje z budynków i transportu drogowego. Jego wejście w życie zostało opóźnione na 1 stycznia 2028 roku. Według sygnatariuszy w obecnych warunkach gospodarczych oraz geopolitycznych nie powinno wprowadzać się w UE nowych obciążeń na europejskie gospodarstwa domowe.

O Systemie ETS

ETS, to system handlu uprawnieniami do emitowania CO2. Dział w UE od 2005 r., obejmuje 40 proc. dwutlenku węgla emitowanego w UE. Dotyczy on nieco ponad 11 tys. producentów energii elektrycznej i przemysłu energochłonnego, a także linii lotniczych i statków.

>>> "Kto emituje, ten płaci". O co chodzi w ETS

System opiera się na zasadzie "kto emituje, ten płaci". Przedsiębiorstwa, które działają w objętej nim branżach, muszą kupować uprawnienia na każdą wyemitowaną tonę CO2. Obecnie jest to koszt nieco powyżej 60 euro, ale jeszcze na początku roku było to ponad 90 euro za tonę.

ETS ma skłonić firmy do szukania ekologicznych alternatyw w swojej działalności. Jego najważniejszym założeniem jest odejście od paliw kopalnych, co pozwoli zmniejszyć emisję CO2 w Europie o 55 procent względem poziomów z 1990 roku - zgodnie z planem "Gotowi na 55" (z ang. Fit for 55).

Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: