PKW: "Lajkowanie" i "szerowanie" jest agitacją. Cisza wyborcza także w internecie

Polska

PKW przypomina, że cisza wyborcza obowiązuje także w internecietvn24
wideo 2/35

Cisza wyborcza obowiązuje także w internecie - przypomina Państwowa Komisja Wyborcza i ostrzega, że nawet polubienie profilu kandydata lub udostępnienie jego zdjęcia będzie agitacją wyborczą. A niewiedza może okazać się kosztowna.

Cisza wyborcza obowiązuje w internecie, tak jak i w prasie oraz w pozostałych mediach: radiu, telewizji.

PKW w rozmowie z tvn24.pl podkreśliła, że zasady obowiązują na wszystkich portalach społecznościowych. Naruszeniem ciszy wyborczej będzie np. opublikowanie na Facebooku zdjęcia kandydata lub polubienie jego profilu, a także tweetowanie i udostępnianie informacji wyborczych na Twitterze i innych portalach.

- Wypowiadanie się (w internecie - red.) w czasie ciszy wyborczej o kandydatach i komitetach wyborczych jest rodzajem agitacji wyborczej - powiedział szef Komisji Stefan Jaworski. - Takie działanie może być przedmiotem postępowania karnego.

PKW podkreśla, że naruszanie ciszy wyborczej w internecie jest równoważne z np. wywieszeniem plakatu wyborczego na ulicy.

Do 5 tys. złotych

Sekretarz PKW Kazimierz Czaplicki powiedział, że kary przewidziane w przepisach obowiązują także internautów. Wyjaśnił, że samych zasad nie ustala PKW.

Naruszenie ciszy wyborczej, która rozpoczyna się o północy w dniu poprzedzającym dzień głosowania i trwa aż do zamknięcia do zamknięcia lokali wyborczych, jest wykroczeniem, zagrożonym karą grzywny w wysokości od 20 zł do nawet 5 tys. złotych.

Z kolei naruszenie zakazu podawania do publicznej wiadomości wyników sondaży zachowań wyborczych i przewidywanych wyników wyborów — to występek. Zatem ocena, czy w danym przypadku doszło do naruszenia tego zakazu nie będzie należała do Państwowej Komisji Wyborczej, lecz do organów ścigania i sądów.

Jeśli ktoś uważa, że złamano ciszę wyborczą, powinien to zgłosić bezpośrednio policji lub do prokuratury.

Wpis w internecie jak wywieszenie plakatu

W trakcie ciszy wyborczej nie wolno ponadto wywieszać plakatów, rozdawać ulotek, organizować spotkań związanych z wyborami, namawiać do głosowania na konkretnych kandydatów i na listy. Najwyższa grzywna - od 500 tys. zł do 1 mln zł - grozi za publikację sondaży.

Plakaty rozwieszone przed rozpoczęciem ciszy wyborczej nie muszą być zrywane. Czaplicki zaznaczył jednak, że w trakcie ciszy wyborczej nie wolno jeździć pojazdami oklejonymi plakatami wyborczymi.

Przed rozpoczęciem ciszy wyborczej nie trzeba usuwać wpisów, materiałów agitacyjnych, a także wyników sondaży przedwyborczych umieszczonych w internecie przed rozpoczęciem ciszy wyborczej - nie można jednak po rozpoczęciu ciszy wyborczej dokonywać w nich zmian.

Na dwóch nie głosujemy

PKW na dwa dni przed wyborami zorganizowała konferencję prasową, w trakcie której podsumowano przygotowania do wyborów.

W niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego wystartuje 1 277 kandydatów. W wyborach wystartuje ostatecznie o dwie osoby mniej niż początkowo podawała PKW. Dwóch kandydatów - jeden z Europy Plus Twój Ruch, drugi z Ruchu Narodowego w okręgu podkarpackim - zrezygnowało z udziału w wyborach. Ponieważ jednak zrobili to po tym, jak karty zostały już wydrukowane, ich nazwiska będą na listach. O tym, że zrezygnowali, informować będzie odpowiednie obwieszczenie w lokalach wyborczych. Czaplicki zaznaczył, że gdyby wyborca oddał głos na jednego z tych kandydatów, jego głos będzie nieważny.

27,6 tys. obwodów

W całym kraju będą 27 664 obwody głosowania, w tym 9 722 przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych (w 2009 r. było ich 6 228).

Utworzono 1 581 obwodów odrębnych: w szpitalach, zakładach karnych, aresztach śledczych, zakładach pomocy społecznej.

Obwodów za granicą będzie 174 - MSZ zrezygnowało z lokalu wyborczego w Mali, gdzie w dniu głosowania nie będzie już polskich żołnierzy oraz w Tajlandii z uwagi na wprowadzenie tam stanu wojennego. - Minister spraw zagranicznych uznał, że rodzi to duże niebezpieczeństwo zarówno dla naszych wyborców, jak i oczywiście dla komisji wyborczej - wyjaśnił sekretarz PKW.

Pięć obwodów głosowania utworzono na polskich statkach morskich: trzy na platformach wiertniczych, a dwa na statkach.

Za granicą o dopisanie do spisu wyborców zwróciły się 34 152 osoby. Głosowanie odbędzie się w 88 krajach.

Tylko 30 tys. zaświadczeń

W lokalach wyborczych w dniu wyborów będzie pracowało 209 196 członków obwodowych komisji wyborczych. W komisjach zasiada 26 660 zgłoszonych przez komitet wyborczy PiS, 24 449 - SLD-UP, 24 355 - PO, 23 934 - PSL, 15 152 - Solidarną Polskę Zbigniewa Ziobro, 13 246 - Polskę Razem Jarosława Gowina, 11 864 - Europę Plus Twój Ruch, 11 672 - Nową Prawicę Janusza Korwin-Mikke, 7 883 - Ruch Narodowy, 2 305 - Demokrację Bezpośrednią, 1 607 - Samoobronę, 891 - Partię Zieloni.

28 726 osób pobrało zaświadczenia o prawie do głosowania. Sekretarz PKW podał dla porównania, że w wyborach prezydenckich w 2010 r. było to ponad 300 tys. zaświadczeń.

- Nie możemy być zadowoleni jako PKW z liczby osób, które zdecydowały się skorzystać z alternatywnych sposobów głosowania, czyli innych niż w lokalu wyborczym - powiedział Czaplicki.

1 343 osoby złożyły wniosek ws. głosowania przez pełnomocnika.

127 osób zgłosiło chęć głosowania korespondencyjnego.

Dane jeszcze spływają

551 obywateli państw członkowskich UE chce głosować w Polsce. - Są to osoby wpisane do rejestru wyborców, a więc osoby te stale zamieszkują na obszarze kraju - powiedział Czaplicki.

- Oczywiście te liczby nie są do końca pełne. Informacje z gmin o głosowaniu np. przez pełnomocnika czy korespondencyjnym jeszcze spływają, ale sądzę, że nie bardzo się zmienią - zaznaczył sekretarz PKW.

WIECZÓR WYBORCZY W TVN24, TVN24 BIZNES I ŚWIAT ORAZ TVN24.PL

WYBORY DO EUROPARLAMENTU 2014 - CZYTAJ RAPORT SPECJALNY

Autor: pk/kwoj / Źródło: tvn24.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Raporty: