TVN24 | Polska

Tadeusz Rydzyk zabrał głos w sprawie swojej wypowiedzi

TVN24 | Polska

Autor:
akw/kab
Źródło:
tvn24.pl
Ojciec Tadeusz Rydzyk wydał oświadczenie
Ojciec Tadeusz Rydzyk wydał oświadczenieTVN24
wideo 2/8
TVN24Ojciec Tadeusz Rydzyk wydał oświadczenie

"Zdaję sobie sprawę, iż moje spontanicznie wypowiedziane słowa zostały inaczej zrozumiane i boleśnie dotknęły wiele osób" - napisał w oświadczeniu ojciec Tadeusz Rydzyk. To komentarz do jego słów z soboty, wypowiedzianych podczas mszy w Toruniu. Duchowny przekonuje, że "nie było jego intencją ranienie kogokolwiek".

W sobotę w Toruniu odbyły się uroczystości z okazji urodzin Radia Maryja. Podczas mszy świętej kazanie wygłosił ojciec Tadeusz Rydzyk. Powiedział między innymi, że biskup Edward Janiak, oskarżany o tuszowanie pedofilii w Kościele katolickim, to "współczesny męczennik". - To, że ksiądz zgrzeszył, no zgrzeszył. A kto nie ma pokus? - pytał.

Jak dowiedziały się "Fakty" TVN, reakcji na słowa Rydzyka chce prymas Polski, arcybiskup Wojciech Polak.

Rydzyk: Edward Janiak to współczesny męczennik mediówTV Trwam

We wtorek ojciec Rydzyk odniósł się do swoich słów w oświadczeniu.

Ojciec Rydzyk: grzech seksualnego molestowania małoletnich jest przestępstwem

"Chcę stanowczo oświadczyć, iż w słowach, które wypowiedziałem 5 grudnia 2020 r. przy okazji obchodów rocznicy założenia Radia Maryja, nie było moją intencją ranienie kogokolwiek, a zwłaszcza osób, które jako małoletnie doświadczyły przestępstw seksualnych ze strony duchownych" - napisał. "Tacy sprawcy, po rzetelnym dochodzeniu i udowodnieniu, winni spotkać się ze stosowną karą" - dodał.

Rydzyk kontynuował, że "każdy niegodny czyn jest grzechem, a dopuszczający się go jest grzesznikiem, który nawróciwszy się, powinien prosić Boga o miłosierdzie". Dodał przy tym, że "grzech seksualnego molestowania małoletnich jest przestępstwem, które winno być traktowane zgodnie ze wskazaniami Kościoła i procedurami prawa cywilnego".

"Kocham Kościół, dlatego nie miałem zamiaru w żaden sposób rozmywać trawiącego go dramatu grzechu i przestępstwa pedofilii. Mówiąc to, mam na myśli przede wszystkim ofiary tych czynów, będące przecież także dziećmi Kościoła" - oświadczył Rydzyk.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Rydzyk przekonywał, że "w żaden sposób" nie miał zamiaru "krytykować ani tym bardziej podważać decyzji Ojca Świętego wobec toczącej się sprawy ks. bpa Edwarda Janiaka". "W mojej wypowiedzi odnosiłem się do atmosfery medialnej, która ferując przedwczesne wyroki, utrudnia właściwym organom rzeczowe zbadanie problemu, dogłębne wyjaśnienie jego przyczyn, aby ofiary mogły otrzymać niezbędne zadośćuczynienie, a Kościół - również zraniony takimi czynami - środki zaradcze na przyszłość" - wyjaśnił.

"Zdaję sobie sprawę, iż moje spontanicznie wypowiedziane słowa zostały inaczej zrozumiane i boleśnie dotknęły wiele osób. Przepraszam, iż tak się stało. Nie było to moim zamiarem" - napisał Rydzyk. "Modlę się za osoby skrzywdzone i ich rodziny. Ta modlitwa jest i będzie obecna również na antenie Radia Maryja" - zakończył.

Chcę stanowczo oświadczyć, iż w słowach, które wypowiedziałem 5 grudnia 2020 r. przy okazji obchodów rocznicy założenia Radia Maryja nie było moją intencją ranienie kogokolwiek, a zwłaszcza osób, które jako małoletnie doświadczyły przestępstw seksualnych ze strony duchownych. Tacy sprawcy, po rzetelnym dochodzeniu i udowodnieniu winni spotkać się ze stosowną karą. Każdy niegodny czyn jest grzechem, a dopuszczający się go jest grzesznikiem, który nawróciwszy się, powinien prosić Boga o miłosierdzie. Zarazem jednak grzech seksualnego molestowania małoletnich jest przestępstwem, które winno być traktowane zgodnie ze wskazaniami Kościoła i procedurami prawa cywilnego. Kocham Kościół, dlatego nie miałem zamiaru w żaden sposób rozmywać trawiącego go dramatu grzechu i przestępstwa pedofilii. Mówiąc to mam na myśli przede wszystkim ofiary tych czynów, będące przecież także dziećmi Kościoła. W żaden sposób nie miałem zamiaru krytykować ani tym bardziej podważać decyzji Ojca Świętego wobec toczącej się sprawy ks. bpa Edwarda Janiaka. W mojej wypowiedzi odnosiłem się do atmosfery medialnej, która ferując przedwczesne wyroki utrudnia właściwym organom rzeczowe zbadanie problemu, dogłębne wyjaśnienie jego przyczyn, aby ofiary mogły otrzymać niezbędne zadośćuczynienie, a Kościół – również zraniony takimi czynami – środki zaradcze na przyszłość. Zdaję sobie sprawę, iż moje spontanicznie wypowiedziane słowa zostały inaczej zrozumiane i boleśnie dotknęły wiele osób. Przepraszam, iż tak się stało. Nie było to moim zamiarem. Modlę się za osoby skrzywdzone i ich rodziny. Ta modlitwa jest i będzie obecna również na antenie Radia Maryja

O biskupie Edwardzie Janiaku zrobiło się głośno za sprawą filmu braci Tomasza i Marka Sekielskich "Zabawa w chowanego". Dokument przedstawia historię trzech mężczyzn, którzy w dzieciństwie byli molestowani przez księdza Arkadiusza H. W filmie ukazano, jak biskup kaliski Edward Janiak miał kryć przestępstwa seksualne podległych mu księży. Po emisji filmu, która miała miejsce w maju, specjalne oświadczenie wydał delegat Konferencji Episkopatu Polski do spraw ochrony dzieci i młodzieży arcybiskup Wojciech Polak, przesłał też zawiadomienie w sprawie ówczesnego biskupa kaliskiego do nuncjatury. W czerwcu papież Franciszek zawiesił hierarchę, a w październiku przyjął jego rezygnację.

Autor:akw/kab

Źródło: tvn24.pl

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości