To była najtrudniejsza decyzja w moim życiu. Bardzo byłem związany z moją misją w sądach - mówił Waldemar Żurek w programie "Fakty po Faktach" w TVN24, opowiadając o kulisach swojej decyzji w sprawie objęcia stanowiska ministra sprawiedliwości i prokuratura generalnego. Wyznał, że "swojej pracy nie chce budować tylko na spełnianiu nadziei". - Jeżeli mamy reformować wymiar sprawiedliwości, jeżeli mamy podjąć te wyzwania i znosić pewne wyrzeczenia, to musi być zapał do tego. Wiara w to, że się uda. Ja taką wiarę w sobie mam, bo nie podejmuję się misji straczeńcych - dodał. Podkreślił, że w sprawie reform kluczowym dla niego jest mieć zaufaną grupę ludzi. - Jeżeli prokuratorzy zobaczą, że się odbetonowuje prokuraturę i że jest ktoś, kto nie boi się grożenia przez ministra Ziobrę, czy też przez jego ludzi, to oni od razu nabiorą wiatru w żagle - powiedział minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Waldemar Żurek przekazał, że "ma kilka pomysłów" dotyczących zmian w Krajowej Radzie Sądowniczej, ale najpierw w tej sprawie "musi być wynegocjowana zgoda z koalicjantami". - Muszę mieć pewność, że jak podejmę pewne działania wobec KRS-u, to nie będzie tak, że w programie wieczorem ktoś z koalicji będzie mówił: "nie, to jest o krok za daleko" - dodał.
W drugiej częsci programu Jerzy Baczyński (redaktor naczelny "Polityki") i Edwin Bendyk (prezes Fundacji im. Stefana Batorego) rozmawiali o oczekiwaniach wobec Waldemara Żurka. - Myślę, że to, co będzie mógł osiągnąć i co jest jakąś przynajmniej częściowym spełnieniem zapowiedzi (z wyborów parlamentarnych - przyp. red.), to to, żeby wreszcie były jakieś akty oskarżenia, żeby zaczęły się rozprawy sądowe - ocenił Jerzy Baczyński. - Donald Tusk, powołując ministra Żurka na to stanowisko, też ma pewien plan polityczny, czyli wykreowanie pewnych działań, które przekonają wyborców do tego, żeby w 2027 roku ponownie oddali głos na Koalicję Obywatelską - stwierdził Edwin Bendyk.