Łódź

Łódź

Tą kradzieżą żyła cała Polska. Fałszywy konwojent najpierw przez kilka miesięcy koncertowo podawał się za kogoś innego, potem ukradł ponad 8 mln złotych. Policja tuż po "skoku" była bezradna. Redakcja tvn24.pl jako pierwsza ujawniła, jak udało się zatrzymać i oskarżyć osiem z dziewięciu osób związanych z superkradzieżą. Dziś już wiadomo, że ta grupa odpowie w dwóch miastach, przed trzema sądami.

- Nie tak wychowałam syna, nie chciałam, żeby ludzie mieli przez niego złamane życia - płakała na sądowym korytarzu matka Piotra M. Motorniczego, który w styczniu 2014 roku pił i jechał przez Łódź. W centrum miasta doszło do wypadku, zginęły trzy kobiety. Motorniczy rok temu został skazany na 13,5 roku więzienia. Sąd apelacyjny wypuścił go z aresztu. Dziś miał zapaść wyrok w tej sprawie, ale zamiast tego sędziowie wyznaczyli nowego biegłego.

Wpadł do studzienki, bezskutecznie próbował się wydostać rurami odpływowymi. Pies pewnie by już nie żył, gdyby nie łodzianka, która usłyszała jego piski. Na miejsce przyjechał "Animal Patrol" specjalna sekcja straży miejskiej w Łodzi zajmującej się zwierzętami. Uratowany pies na koniec... podał łapę funkcjonariuszom.

Zmieniło się wiele: ŁKS i Widzew to formalnie zupełnie inne drużyny niż te, które upadły kilka lat temu. Grają na innych obiektach i piłkarsko nie ocierają się nawet o wysoki poziom. Konfrontacja dwóch łódzkich zespołów ciągle jednak elektryzuje miasto. Nie tylko chuliganów, choć to o nich jest najgłośniej.

Pierwsze od czterech lat derby Łodzi - mecz grających obecnie w III lidze Widzewa i ŁKS - w gorącej atmosferze. Policja zatrzymała w niedzielę 24 osoby. Do awantur w centrum miasta doszło po manifestacji kibiców Widzewa, protestujących przeciwko niewpuszczeniu ich na stadion. Mecz skończył się remisem 2:2.

W założeniu powinien informować niewidomego o niebezpieczeństwie. Problem w tym, że specjalny, karbowany pas ostrzegawczy zainstalowany w Bydgoszczy kończył się... na torach. Kontrolerzy NIK sprawdzili, czy w polskich miastach niepełnosprawni mogą bezpiecznie skorzystać z komunikacji zbiorowej.

Łódzka prokuratura bada okoliczności śmierci podopiecznych schroniska w Zgierzu. Wszczęcie postępowania to efekt interwencji reporterów "Uwagi!" TVN. Po emisji reportażu do szpitali zabrano 13 osób w najcięższym stanie. Cztery z nich zmarły w ciągu ostatniej doby, a jedna w poniedziałek.

Przynajmniej do stycznia sześcioro dzieci z Łodzi będzie mogło zostać z ojcem. Do tego czasu sąd rodzinny odroczył decyzję o ich przyszłości. Sędziowie we wtorek po raz drugi mieli zadecydować o losie rodziny, o której we wrześniu mówiła cała Polska. Wcześniej sędziowie chcieli zabrać ojcu dzieci: był alkohol i przemoc pomiędzy rodzicami. Decyzja została wstrzymana po interwencji resortu sprawiedliwości.

Być jak Anne Hathaway, która wcieliła się w rolę Fantine czy jak Russell Crowe i zagrać Javerta w "Nędznikach" - o tym marzy wielu aktorów. Na casting ogłoszony przez Teatr Muzyczny w Łodzi zgłosiło się ponad 400 osób. To pierwszy raz w historii tego teatru, kiedy jest tak wielu chętnych do roli. Czy wykazać musi się chętny? Musi mieć bardzo dobrą dykcję i bardzo dobrze śpiewać. "Nędznicy" to światowej sławy musical, wystawiany na deskach teatrów całego świata. Casting ma potrwać do listopada. Premiera "Nędzników" zaplanowana jest na przyszły rok.

- Dwie osoby są chore. Czyli nie przyszło 10 proc. szkoły. Epidemia - mówi nam Natalia, uczennica pierwszej klasy liceum w Tuszynie pod Łodzią. W szkole są tylko dwie klasy - pierwsza i trzecia; uczniów jest łącznie 21. - Trochę słabo. Bo jak na wagary się idzie, to od razu widać - krzywi się jej kolega z klasy.

Od 17 października z Łodzi mają zniknąć tiry. Urzędnicy zdecydowali się wprowadzić zakaz, żeby uniknąć fali ciężarówek, które będą chciały jechać przez miasto. Skąd te obawy? Od października przejazd obwodnicą wokół miasta jest płatny poprzez system ViaTOLL. Łódzkie plany stresują urzędników ościennych miast.

"Lubię eksperymentować, poznawać nowe" - pisał 53-latek w sieci. Był przekonany, że rozmawia z 14-latką. W rzeczywistości z drugiej strony ekranu siedział mężczyzna, który podaje się za nieletnie dziewczynki i łapie pedofilów.

Razem siedzieli w piaskownicy jako dzieci, teraz razem siedzą za kratkami. Wszyscy pochodzą z jednego osiedla i - według ustaleń śledczych - w taki sam sposób zarabiali pieniądze. Napadali na banki, na niektóre nawet cztery razy. Do sądu trafił akt oskarżenia, z którego wynika, że grasowali przez trzy lata i ukradli co najmniej 270 tys. złotych. - Oni byli jak bracia. A przez jednego są w kryminale - płacze matka jednego z oskarżonych.