Organizatorzy szacują, że komisarz wyborczy zarządzi referendum na 17 lub 24 maja.
Aby komisarz wydał postanowienie o przeprowadzeniu referendum, pod wnioskiem referendalnym poprawnych musi być co najmniej 58 355 podpisów, czyli 10 procent uprawnionych do głosowania mieszkańców Krakowa. Komitet referendalny, przy wsparciu politycznych przeciwników KO, zebrał ponad dwa razy więcej podpisów niż wymagane minimum i zakończył zbiórkę przed czasem - po 43 dniach, a - zgodnie z prawem - miał na to 60 dni.
Zadłużenie miasta, kolesiostwo i niespełnienie obietnic
Grupa osób rozpoczęła zbiórkę podpisów poparcia pod wnioskiem w sprawie organizacji referendum 27 stycznia. Podkreślała wówczas, że nie jest to akcja polityczna. Szybko do zbiórki przyłączyli się jednak politycy opozycji - PiS, Konfederacja, środowisko Łukasza Gibały.
Przeciwnicy zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Nie podobają się im również sposób wprowadzenia i zasady strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania i wprowadzenie opłat za parkowanie w niedziele.
Zdaniem Miszalskiego próba jego odwołania jest dla jego krytyków rodzajem "dogrywki" do ostatnich wyborów samorządowych. W styczniu, odpierając zarzuty przeciwników, mówił m.in. o rosnących dochodach miasta, inwestycjach "blisko mieszkańców" oraz działaniach na rzecz poprawy jakości życia w Krakowie, w tym poprawienia jakości usług transportowych.
Autorka/Autor: pk/PKoz
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Art Service/PAP