Sześć pouczeń i jeden mandat za fajerwerki

Jak obchodzicie sylwestra?
"Urazy spowodowane petardami są jednymi z najgorszych urazów dłoni"
Źródło: TVN24
Jeden mandat na kwotę 50 złotych w sylwestra, żadnych w Nowy Rok. To statystyki straży miejskiej w związku z obowiązującym od niedawna zakazem używania fajerwerków na terenie Krakowa. Ograniczenia nie obowiązywały jedynie na przełomie 2025 i 2026 roku, od godziny 22 do 2 w nocy. Zgłoszeń o łamaniu zakazu było ponad 50.

Od 15 grudnia w Krakowie obowiązuje zakaz używania materiałów pirotechnicznych na terenie miasta. Ograniczenia w używaniu "fajerwerków, petard, ogni sztucznych i innych materiałów pirotechnicznych widowiskowych" wprowadzili na terenie miasta krakowscy radni. Jako wyjątek wskazano noc sylwestrową: od godziny 22 w ostatni dzień 2025 roku do godziny 2 w pierwszy dzień 2026 roku "strzelanie" było dozwolone.

50 zgłoszeń

Huk fajerwerków było jednak słychać już znacznie wcześniej oraz znacznie później. Wiele osób o nowych przepisach albo nie wiedziało, albo nic sobie z nich nie robiło. Potwierdza to ponad 50 zgłoszeń, które, jak poinformował nas rzecznik prasowy Straży Miejskiej Miasta Krakowa Marek Anioł, otrzymała ta formacja 31 grudnia i 1 stycznia.

Jeszcze przed sylwestrową nocą straż miejska przypomniała w komunikacie, że naruszenie zakazu jest wykroczeniem, za które można otrzymać mandat w wysokości od 20 do 500 złotych. Funkcjonariusze mogą też skierować sprawę do sądu, który może orzec o znacznie wyższej grzywnie.

Sześć pouczeń, jeden mandat

Spytaliśmy, czy 31 grudnia i 1 stycznia strażnicy ukarali kogoś za nielegalne odpalanie petard lub fajerwerków na terenie Krakowa. Jak poinformował nas rzecznik straży Marek Anioł, "w wyniku podjętych interwencji sześć osób zostało pouczonych".

Nałożono też jeden mandat karny na kwotę 50 złotych. "Ukarany nim został mężczyzna niestosujący się do zakazu. Przyjął mandat. Odpalał fajerwerki na Bulwarach Wiślanych w sylwestra około godziny 21" - przekazał rzecznik Straży Miejskiej Miasta Krakowa.

W trosce o "ochronę zdrowia, życia oraz bezpieczeństwa i spokoju mieszkańców"

Zakaz został wprowadzony w celu zapewnienia "ochrony zdrowia, życia oraz bezpieczeństwa i spokoju mieszkańców" - przypominała przed sylwestrową nocą krakowska straż miejska. Urząd miasta w swoich komunikatach zwracał uwagę na hałas, zanieczyszczenie powietrza, a także na dobrostan zwierząt - tych dzikich, jak i domowych, u których "wybuchy i rozbłyski świetlne wywołują stres i dezorientację". W przypadku niektórych zwierząt - w szczególności ptaków - taka forma "rozrywki" jest szczególnie niebezpieczna, bo może prowadzić nawet do ich śmierci.

Nie wiadomo jednak, czy lokalne prawo przetrwa do kolejnego sylwestra, bo w drugiej połowie grudnia wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar zapowiedział zaskarżenie uchwały do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: