1 stycznia na Szpitalny Oddział Ratunkowy szpitala Koszalinie trafił 14-latek, któremu petarda wybuchła w dłoni.
- Niestety, konieczna była amputacja jednego palca u prawej dłoni – przekazała rzeczniczka prasowa Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie Marzena Sutryk.
14-latek trafił następnie do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 PUM w Szczecinie, gdzie znajduje się oddział specjalizujący się w operacjach dłoni. Koszaliński szpital w związku z tym zdarzeniem powiadomił również policję. Funkcjonariusze będą wyjaśniać, w jaki sposób doszło do wypadku.
"Jedne z najgorszych obrażeń dłoni"
- Niestety to pierwszy dzień roku jest dla naszego zespołu z reguły dniem większych wyzwań niż sama noc sylwestrowa. Dziś (1 stycznia - red.) to niestety nie koniec. Rozpoczynamy kolejną operację, tym razem 10-letniego dziecka, które popołudniu doznało urazu dłoni i twarzy po wybuchu znalezionej, niedopalonej petardy - mówiła cytowana w komunikacie szczecińskiej placówki dr n. med. Kaja Giżewska-Kacprzak.
Lekarka w rozmowie z dziennikarzami TVN24 przed sylwestrową nocą zwróciła uwagę, że "urazy spowodowane petardami są jednymi z najgorszych urazów dłoni". - To połączenie urazu mechanicznego, urazu termicznego i niestety też urazu chemicznego, z uwagi na substancje, które znajdują się w petardach. To często bardzo okaleczające urazy - mówiła Giżewska-Kacprzak. Specjalistka podkreśliła, że leczenie wiąże się nieraz z długotrwałą hospitalizacją pacjenta, co wynika z oparzenia.
Według informacji przekazanych przez szczeciński szpital 1 stycznia po godzinie 17, od godziny 18 w Sylwestra do noworocznego popołudnia na SOR placówki przy ulicy Unii Lubelskiej trafiło 117 dorosłych pacjentów i prawie 40 dzieci. Zaopatrzono osiem osób z urazami spowodowanymi fajerwerkami i petardami, a dwóch chłopców było operowanych "z powodu ciężkich obrażeń dłoni".
Sześciolatka "dostała odłamkiem z petardy w policzek"
Jak informowała rzeczniczka Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie, wśród pacjentów tej placówki była też sześciolatka, która została poszkodowana podczas oglądania wystrzału petard. - Dziewczynka dostała odłamkiem z petardy w policzek. Na szczęście nie odniosła poważniejszych obrażeń – poinformowała Marzena Sutryk.
W sylwestrowy wieczór do szpitala w Koszalinie trafiły również dwie nastolatki poszkodowane w wypadku drogowym. Lekarze pomagali też 14-latce w stanie upojenia alkoholowego i ośmiolatkowi, który po upadku doznał urazu głowy.
370 wezwań na Pomorzu Zachodnim
W noc sylwestrową Zespoły Ratownictwa Medycznego na terenie całego województwa zachodniopomorskiego zrealizowały ponad 370 wezwań.
- Pogotowie najczęściej wzywano do urazów - były to upadki, pobicia, na skutek wybuchu petard, a także w przypadku zaostrzenia chorób układu krążenia oraz w przypadku bólu brzucha – przekazała rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie Natalia Dorochowicz.
Jak dodała, ratownicy udzielali także pomocy osobom w stanie wskazującym na spożycie alkoholu.
Autorka/Autor: pop, bp
Źródło: PAP, TVN24, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: tvn24