Donald Trump przedstawił wyraźne rozczarowanie postawą państw NATO, które nie wsparły Stanów Zjednoczonych w wojnie w Zatoce Perskiej. - W tej chwili mamy do czynienia z bardzo narastającymi emocjami z przeczuciem końca świata, epoki. To dotyczy Trumpa i przywódców amerykańskich, ale też części przywódców Europejskich - skomentował Piotr Skwieciński. Były ambasador w Armenii zwrócił uwagę, że "nastroje eskalacyjne są po obu stronach Atlantyku" i według niego "mogą one wyrwać się spod kontroli". Jak zaznaczył, "Donald Trump może w pewnym momencie zrobić to, czego niewielu się do tej pory spodziewało - ruch wyjścia Stanów Zjednoczonych z NATO". - Wiadomo, iż to jest odbierane również w Moskwie. Tego rodzaju sytuacja prowokuje w Moskwie tych, którzy snują najbardziej ryzykowne scenariusze przetestowania spójności Zachodu nie na odcinku Ukraińskim, tylko na innym, jak w krajach Bałtyckich - powiedział. Skwieciński przypomniał, że administracja waszyngtońska nie zwróciła się do swoich partnerów w NATO przed rozpoczęciem operacji w Zatoce Perskiej. - Europejscy przywódcy mają prawo do swoich reakcji, ale efekt jest jaki jest: następuje rozjeżdżanie się krajów po obu stronach Atlantyku - dodał. Podkreślił przy tym, że "dla Polski, jako wschodniej flanki NATO, jest to bardzo niebezpieczne i ryzykowne". W jego przekonaniu "Polska nie może pozwolić sobie na luksus całkowitego opowiedzenia się po jednej ze stron".
Donald Trump przedstawił wyraźne rozczarowanie postawą państw NATO, które nie wsparły Stanów Zjednoczonych w wojnie w Zatoce Perskiej. - W tej chwili mamy do czynienia z bardzo narastającymi emocjami z przeczuciem końca świata, epoki. To dotyczy Trumpa i przywódców amerykańskich, ale też części przywódców Europejskich - skomentował Piotr Skwieciński. Były ambasador w Armenii zwrócił uwagę, że "nastroje eskalacyjne są po obu stronach Atlantyku" i według niego "mogą one wyrwać się spod kontroli". Jak zaznaczył, "Donald Trump może w pewnym momencie zrobić to, czego niewielu się do tej pory spodziewało - ruch wyjścia Stanów Zjednoczonych z NATO". - Wiadomo, iż to jest odbierane również w Moskwie. Tego rodzaju sytuacja prowokuje w Moskwie tych, którzy snują najbardziej ryzykowne scenariusze przetestowania spójności Zachodu nie na odcinku Ukraińskim, tylko na innym, jak w krajach Bałtyckich - powiedział. Skwieciński przypomniał, że administracja waszyngtońska nie zwróciła się do swoich partnerów w NATO przed rozpoczęciem operacji w Zatoce Perskiej. - Europejscy przywódcy mają prawo do swoich reakcji, ale efekt jest jaki jest: następuje rozjeżdżanie się krajów po obu stronach Atlantyku - dodał. Podkreślił przy tym, że "dla Polski, jako wschodniej flanki NATO, jest to bardzo niebezpieczne i ryzykowne". W jego przekonaniu "Polska nie może pozwolić sobie na luksus całkowitego opowiedzenia się po jednej ze stron".