Twory sztucznej inteligencji są coraz częściej wykorzystywane jako narzędzia politycznej propagandy. Tak było między innymi w przypadku konta "Prawilne_Polki" na TikToku, które publikowało wygenerowane w AI wizerunki młodych dziewcząt zachęcających do polexitu. - Ludzie, którzy to oglądali, mieli wrażenie, że nie tylko oni są za wyjściem Polski z Unii Europejskiej. "Prawilne polki" były dla tych osób wiarygodne przez to, jak wyglądały. Miały też autorytet, bo za nimi wygenerowane były piękne domy albo miszkania - komentował Michał Istel (Konkret24) w drugiej części programu "Tak jest" w TVN24. Wojciech Kardyś (analityk, ekspert w dziedzinie mediów społecznościowych) dodał, że podobny problem można zaobserwować również w Stanach Zjednoczonych. - To świadczy o tym, że nastąpiła era demokratyzacji kłamstwa. Kłamstwo stało się powszechne i tanie. Dawniej w Rosji potrzebowali nawet sześćdziesięciu osób, żeby zmanipulować dane państwo. Obecnie to mogą zrobić trzy albo cztery osoby siedzące przed swoimi laptopami z dostępem do narzędzi AI - tłumaczył Kardyś.