Horyzont

"To jest politycznie trudne do obrony. To stało się groteską". Minister chce wiedzieć, ile mają czołgów

Kilkadziesiąt krajów na czele ze Stanami Zjednoczonymi dyskutowało w bazie Ramstein w Niemczech o kolejnej fazie pomocy militarnej dla Ukrainy w obliczu rosnącego zagrożenia kolejną rosyjską ofensywą. Jakie będą konsekwencje narady i co z niej wynika dla Ukrainy, ale także polityki europejskiej? - o tym ze swoim gościem rozmawiał Jacek Stawiski w programie "Horyzont" w TVN24 BiS. - Ten pakiet wsparcia zapowiedziany na konferencji w Ramstein jest bardzo poważny. Świadczy o tym, że sojusznicy są rzeczywiście zdeterminowani, aby wspierać Ukrainę - ocenił Piotr Buras, dyrektor biura ECFR w Warszawie. Zwrócił uwagę, że do Ukrainy trafia coraz więcej zaawansowanej broni. Odniósł się też do kwestii czołgów Leopard, które mogłyby przekazać Ukraińcom Niemcy, jednak żadne deklaracje nie padły. - To duże rozczarowanie, chociaż myślę, że nie są to jeszcze ostatnie słowa w tej sprawie - mówił Buras. Dodał, że przyczyną postawy Niemiec może być to, że kanclerz Olaf Scholz widzi w dostarczeniu czołgów coś, co może doprowadzić do eskalacji wojny. Zdaniem gościa Jacka Stawiskiego, Scholz działa pod presją i liczono, że ugnie się podczas zebrania w bazie Ramstein. - On się nie ugiął i podejmie tę decyzję sam. Nigdy nie wykluczył, że można dostarczyć czołgi Leopard Ukrainie i wybierze właściwy moment - powiedział Buras. Odniósł się też do słów niemieckiego ministra obrony Borisa Pistoriusa, który zapowiedział, że będzie sprawdzał, ile Leopardów posiadają Niemcy. - Ta wiedza powinna być w Bundeswerze od miesięcy. To przestało być dziwne, ale stało się groteską - mówił Buras.