Konstytucja nie przewiduje żadnej roli prezydenta w procedurze wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego - podkreślił w programie "News Michalskiego" Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej i członek Trybunału Stanu. Zaznaczył, że "prezydent nie ma żadnych kompetencji do preselekcji, selekcji ani decydowania, od kogo odbierze ślubowanie, a od kogo nie". - To jest poszerzanie i uzurpowanie sobie kompetencji, które nie zostały prezydentowi przypisane - dodał. Jego zdaniem prezydent, odbierając ślubowanie jedynie od dwóch sędziów, naruszył ustawę. - Jeżeli będzie trwale nie odbierał ślubowania od pozostałych, w tym sensie nie stwarzał możliwości jego złożenia, to będziemy mieli do czynienia z sytuacją, w której prezydent łamie ustawę - wskazał. Ocenił, że argumentacja prezydenta w sensie prawniczym prowadzi do ad absurdum. - Organy władzy publicznej mają działać. Nie można odwoływać się do absurdalnych tez, które mają uzasadniać de facto jakąś preselekcję - zaznaczył. Rosati był też pytany o to, co powinna w tej sprawie zrobić koalicja rządząca. Według niego sędziowie mogą złożyć ślubowanie w formie pisemnej lub notarialnej. Zwrócił również uwagę na jeszcze jedną ważną kwestię: Ślubowanie nie jest elementem wskazanym w konstytucji, od którego zależy możliwość podjęcia czynności orzeczniczych w Trybunale Konstytucyjnym - podkreślił. Gość Patryka Michalskiego mówił też o nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, neosędziach i pracach Trybunału Stanu.<br/> <br/> <br/> <br/> <br/> <br/> <br/>