Audio: Fakty po Faktach

gen. Adam Rapacki, Jerzy Hausner, Jerzy Marek Nowakowski

Czas trwania 29 min

W tym tłumie na pewno byli funkcjonariusze białoruskich służb, widać zamaskowane osoby, które sterują działaniami migrantów - powiedział w "Faktach po Faktach" gen. Adam Rapacki, były zastępca Komendanta Głównego Policji, były wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. We wtorek zaostrzyła się sytuacja na przejściu granicznym w Kuźnicy. Migranci, którzy przybyli tam dzień wcześniej, rzucali w polskie służby kamieniami, gałęziami, granatami hukowymi i próbowali siłą przedrzeć się na teren Polski. W odpowiedzi policja polewała agresorów z armatek wodnych. - Należało spodziewać się, że działania ze strony reżimu Łukaszenki będą eskalowały, że będą podejmowane próby zmasowanego przekroczenia granicy i zaatakowania funkcjonariuszy - podkreślił Rapacki. Dodał, że "dobrze, że w pierwszej linii tego starcia stanęła policja, bo mamy tutaj do czynienia z działaniem nie wojska, tylko tłumu". - Wojsko nie jest przygotowane do rozpraszania tłumu, a policja ma odpowiednio wyposażone formacje i te dzisiejsze działania w jakiejś mierze ostudziły zapędy drugiej strony do siłowego przekroczenia granicy - stwierdził Rapacki. Były ambasador RP na Łotwie oraz w Armenii Jerzy Marek Nowakowski odniósł się w programie do rozmów prowadzonych przez europejskich przywódców z prezydentami Rosji i Białorusi. - Łukaszenka jest na dość krótkiej smyczy rosyjskiej, a Rosjanie są zirytowani. Ten problem nie jest im potrzebny w takiej skali. Putin dostał to, co chciał, czyli przerwał kordon sanitarny wokół Łukaszenki - ocenił Nowakowski. Dodał, że rozmowa Angeli Merkel z Łukaszenką "to był błąd i dowód na to, że terroryzm państwowy w wykonaniu Łukaszenki się opłaca".

 

W dalszej części programu gościem Anity Werner był Jerzy Hausner, przewodniczący Rady Programowej Open Eyes Economy Summit, który mówił między innymi o inflacji w Polsce. - 6,8 procent to wysoka inflacja. Źle, że tak późno rządzący dostrzegli ten problem, bo inflacja jest jak ogień. Jeśli się go zaprószy, jest wielce prawdopodobne, że wywoła pożar, który trudno ugasić - podkreślił. Dodał, że "można było uniknąć, aż takiego poziomu inflacji". - Mogliśmy się na to przygotować, przede wszystkim w taki sposób, by nie trzeba było teraz desperacko i gwałtownie podnosić stóp procentowych. Należało je podnosić znacznie wcześniej i przygotować sobie przestrzeń do ich obniżania w odpowiednim momencie - ocenił Hausner.