We wtorkowym komunikacie poinformowano, że przez irański równoległy system bankowy (shadow banking) przepływają środki szacowane na dziesiątki miliardów dolarów. Pieniądze te związane są z unikaniem sankcji i sponsorowaniem terroryzmu przez Iran.
"Nielegalne fundusze przekazywane za pośrednictwem tej sieci wspierają terrorystyczne działania reżimu, stanowiąc bezpośrednie zagrożenie dla personelu USA, sojuszników w regionie i gospodarki światowej" - podkreślił minister finansów Scott Bessent.
Kolejne sankcje
Wtorkowe sankcje to kolejne restrykcje nałożone w ramach tzw. "Gospodarczej Furii", czyli operacji ekonomicznego nacisku na Iran prowadzonej przez amerykański resort finansów.
Według ministerstwa finansów, sieć daje irańskim siłom zbrojnym dostęp do międzynarodowego systemu finansowego. Tym samym otrzymują one płatności za nielegalną sprzedaż ropy, kupują części do uzbrojenia i przekazują pieniądze swoim sojusznikom.
Scott Bessent ostrzegł, że każda instytucja finansowa angażująca się w działalność tych sieci "naraża się na poważne konsekwencje".
Natomiast Urząd ds. Kontroli Aktywów Zagranicznych przestrzegł firmy przed dokonywaniem płatności na rzecz Iranu za przepływanie przez cieśninę Ormuz.
Wojenny impas
Jak ocenił portal Axios, konflikt z Iranem wszedł w fazę przypominającą "zimną wojnę", bez perspektyw na jej szybkie zakończenie. Utrzymujący się impas zmusza USA do długotrwałej obecności militarnej w regionie, a ceny energii pozostają wysokie.
Rozmówcy portalu obawiają się, że USA stały się stroną "zamrożonego konfliktu". Jedno ze źródeł, które cytuje Axios, ocenia, że na sześć miesięcy przed wyborami do Kongresu w połowie kadencji prezydenta "zamrożony konflikt jest najgorszą rzeczą dla Trumpa - politycznie i gospodarczo".
Jednak w ocenie portalu ten impas w każdej chwili może zamienić się w "wojnę gorącą", ponieważ zarówno Iran, jak i Ameryka czekają na to, aż przeciwnik ustąpi lub - mimo zawieszenia broni - zacznie strzelać pierwszy.
Prezydent waha się na razie, czy rozpocząć nowe ataki na Iran, czy też liczyć na to, że jakieś efekty przyniesie taktyka "maksymalnej presji" ekonomicznej, która miałaby skłonić Teheran do podjęcia rozmów na temat rezygnacji z programu nuklearnego.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/SHAWN THEW