Jak podał prokurator, w ramach postępowania przeprowadzono oględziny komunikatorów internetowych, w tym zapisów korespondencji prowadzonej na Telegramie i Slacku pomiędzy pracownikami Zondacrypto.
"Zasięgnięto opinii instytucji specjalistycznej, celem wydania pisemnej opinii oraz przedstawienia pozycji i sytuacji finansowo-ekonomicznej giełdy Zondacrypto. Wydano postanowienie o dokonaniu blokady rachunku bankowego prowadzonego we francuskim oddziale banku, na który dokonano przelewu kwoty 4 mln euro (ponad 17,3 mln zł) pochodzącej z transakcji przeniesienia własności zarejestrowanej w Monako spółki, w której udziałowcami są osoby podejrzewane w śledztwie Zondacrypto" - napisał rzecznik.
Jak wyjaśnił, podstawą wydania postanowienia było uzasadnione podejrzenie, że transakcja jest jednym z etapów procederu prania brudnych pieniędzy pochodzących z przestępstwa popełnionego na szkodę klientów giełdy Zondacrypto. "Sędzia Sądu Apelacyjnego w Paryżu, uwzględniając przepisy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie wzajemnego uznawania nakazów zabezpieczenia i nakazów konfiskaty, nakazał zajęcie tych środków pieniężnych oraz zatrzymanie na rachunku depozytowym francuskich organów wymiaru sprawiedliwości" - dodał prok. Binkiewicz.
Śledztwo w sprawie Zondacrypto Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła 17 kwietnia. Jest ono prowadzone pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy, dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
Postępowanie zostało przedłużone o sześć miesięcy - do 17 stycznia 2027 roku.
Śledztwo w sprawie Zondacrypto
Kilka miesięcy temu śledczy poinformowali, że zabezpieczyli wiele sztuk sprzętu elektronicznego oraz ponad 250 terabajtów plików z serwerów produkcyjnych Zondacrypto. Czynności te wykonano na terenie całego kraju.
Pod koniec maja powołano wspólny polsko-estoński zespół śledczy w sprawie Zondacrypto. Operatorem serwisu zondacrypto.com jest estońska spółka BB Trade Estonia OU. W maju estoński wywiad finansowy poinformował o częściowym zawieszeniu ważności licencji operacyjnej tej firmy. Spółka została objęta zakazem przyjmowania jakichkolwiek dodatkowych aktywów.
Polscy prokuratorzy z zespołu do spraw Zondacrypto, poza współpracą ze służbami estońskimi, podjęli także działania koordynacyjne z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości Monako. To właśnie w Monako przed kilkoma laty zamieszkał prezes Zondacrypto Przemysław Kral.
Geneza afery Zondacrypto
O tym, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 procent. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków - podali dziennikarze. Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, a analiza money.pl jest "błędna, nieprawdziwa i krzywdząca" - odpowiadał w rozesłanym wówczas oświadczeniu prezes Kral.
Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale - jak podał 16 kwietnia Kral - klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, określany mianem króla kryptowalut, zaginął w marcu 2022 r. Miał wtedy 33 lata. Po raz ostatni widziano go w firmie paliwowej w Czeladzi należącej do Mariana W. To tam po raz ostatni zalogował się jego telefon komórkowy. Jak opisywały media, w dniu jego zaginięcia na terenie bazy paliwowej na jakiś czas przestały działać kamery monitoringu.
W śledztwie dotyczącym zaginięcia Suszka, prowadzonym przez śląski wydział Prokuratury Krajowej, Marianowi W. postawiono zarzut pozbawienia wolności Sylwestra Suszka. Śledztwo to nie dotyczy kwestii ekonomicznych związanych z funkcjonowaniem giełdy kryptowalut. W innym postępowaniu Marian W. usłyszał zarzuty dotyczące dokumentowania fikcyjnych transakcji fakturami VAT na łącznie blisko 1,3 mld zł.
Według Prokuratury Regionalnej w Katowicach stał on na czele międzynarodowej grupy przestępczej zajmującej się nielegalnym obrotem paliwami i wyłudzeniami podatku VAT. Na rachunki bankowe spółek zaangażowanych w nielegalny proceder wpłynęło łącznie 1,5 mld zł pochodzących z przestępstwa - informowała prokuratura.