- Informacja, że Arabia Saudyjska zwróciła się z prośbą o to, by na razie odłożyć spotkanie, jest prawdziwa - powiedział Baghei, którego cytuje irańska państwowa agencja informacyjna IRNA.
W spotkaniu w omańskim porcie Salala mieli uczestniczyć przedstawiciele państw Zatoki Perskiej.
Porozumienie w sprawie cieśniny Ormuz
Baghei podkreślił też, że Iran nie ma nic wspólnego z ostatnimi wydarzeniami między Arabią Saudyjską i Jemenem z jednej strony, a rebeliantami Huti z drugiej. Stwierdził, że niestabilna sytuacja wewnętrzna Jemenu ma "długotrwałe podstawy". Jak dotąd oświadczenia rzecznika irańskiego MSZ nie skomentowała Arabia Saudyjska.
Baghei przekazał również, że mimo odwołania spotkania w Salali Iran i Oman osiągnęły porozumienie, które ma regulować ruch statków przez Ormuz. Dodał, że Iran "w porozumieniu z Omanem podejmie decyzję co do (…) sposobu ogłoszenia tej umowy".
Położone nad Zatoką Perską kraje eksportujące ropę naftową, szczególnie Arabia Saudyjska od ponad pół roku borykają się z blokadą cieśniny Ormuz, którą Iran rozpoczął na początku marca. Był to odwet za rozpoczętą 28 lutego wojnę Izraela i USA przeciwko temu państwu.
Skutkiem blokady są poważne zakłócenia w dostawach ropy naftowej i gazu ziemnego wydobywanych w krajach Zatoki Perskiej, a także znaczący wzrost cen obu surowców na światowych giełdach.
Huti przejęli wybrzeże Jemenu
W piątek władze Jemenu przyznały, że powiązani z Iranem rebelianci Huti opanowali całe czerwonomorskie wybrzeże tego kraju. W praktyce oznacza to przejęcie kontroli nad cieśniną Bab al-Mandab, która łączy Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i dalej Oceanem Indyjskim.
Ogłosili zarazem, że transport przez Bab al-Mandab "jest bezpieczny i odbywa się bez zakłóceń, z wyłączeniem jednostek Arabii Saudyjskiej". Oznacza to zamknięcie drugiego, najważniejszego dla eksportu saudyjskich surowców szlaku morskiego. Kwestie techniczne wykluczają bowiem korzystanie z Kanału Sueskiego przez tankowce największych rozmiarów płynące pod pełnym załadunkiem.