Prezydent USA ogłasza mały sukces: Ukraina zgodziła się, Rosja podobnie

Donald Trump
Donald Trump o medialnych doniesieniach w sprawie przekazania Iranowi map baz
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/ALBERT PENA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ukraina i Rosja zgodziły się wstrzymać ataki na obiekty infrastruktury energetycznej - przekazał prezydent USA Donald Trump. Jego zdaniem to ukraińskie ataki są odpowiedzialne za wzrost cen oleju napędowego w Stanach Zjednoczonych.

"Ukraina zgodziła się, by nie uderzać na rosyjskie obiekty energetyczne. Rosja podobnie się zgodziła" - oznajmił Trump we wpisie na swojej platformie społecznościowej Truth Social.

Trump o Ukrainie, Zełenski reaguje

Ponownie przy tym ocenił, że wzrost ceny oleju napędowego - który w USA jest obecnie najdroższy w historii - jest w większości spowodowany wojną Rosji z Ukrainą, a nie wojną z Iranem.

Trump o atakach Ukrainy i Rosji
Trump o atakach Ukrainy i Rosji
Źródło zdjęcia: Truth Social

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do słów Trumpa w mediach społecznościowych.

"Jeśli nasi partnerzy są gotowi zagwarantować, że Rosja rzeczywiście powstrzyma się od ataków na nasz system elektroenergetyczny, inne obiekty energetyczne, infrastrukturę krytyczną oraz szlaki dostaw żywności, to oczywiście jesteśmy gotowi wstrzymać nasze ataki na tego typu cele" - napisał Zełenski.

Podkreślił przy tym, że "Ukraina nie jest przekonana, że Rosja jest gotowa przestrzegać jakiegokolwiek porozumienia".

Jeszcze w niedzielę Trump dwukrotnie oskarżał Ukrainę, że "szkodzi światu", uderzając w rosyjskie rafinerie, i mówił, że prosił prezydenta Ukrainy o powstrzymanie się od tych ataków.

- Zełenski musi zrobić jedną rzecz: musi przestać niszczyć olej napędowy w Rosji. Niech atakuje inne cele, ale nie olej napędowy, ponieważ powoduje niedobór oleju napędowego. To nie efekt Bliskiego Wschodu. To jest spowodowane tym, co dzieje się z Rosją i Ukrainą - powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w Irlandii.

Rekord cen ON w USA

W ubiegłym tygodniu średnia krajowa cena oleju napędowego w Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy w historii przekroczyła 6 dolarów za galon - wynika z danych serwisu monitorującego rynki paliw GasBuddy.

Jednak to nie wojna w Ukrainie jest zasadniczym powodem wzrostu cen paliw. Według amerykańskiego Uniwersytetu Browna, który liczy koszty pośrednie rozpoczętej 28 lutego 2026 roku przez Trumpa wojny z Iranem bilans tego konfliktu liczony wzrostem wydatków na drożejące paliwa i inne nośniki energii przekroczył na początku września 100 mld dolarów. W przeliczeniu na jedno amerykańskie gospodarstwo domowe to średnio 760 dolarów (dane na początek września).

Najnowszy skok cen paliw potęguje presję inflacyjną, która już wcześniej w tym roku dała się we znaki konsumentom i przedsiębiorstwom - ocenia Reuters. To poważny problem dla prezydenta Donalda Trumpa i republikańskich parlamentarzystów przed zbliżającymi się wyborami połówkowymi, które odbędą się w listopadzie.

Ataki Ukrainy

Ukraińska kampania uderzeń na rosyjskie rafinerie trwa od ponad roku i zaczęła się na długo przed obecnym wzrostem cen oraz wojną USA z Iranem. W sierpniu "Financial Times" podawał, że Biały Dom zwrócił się z usilną prośbą zaprzestania tych ataków. Dotąd Kijów nie przerwał tych uderzeń, a ostatnie miały miejsce jeszcze w niedzielę, kiedy według ukraińskiego wojska zaatakowane zostały rafinerie w Sławiańsku w kraju Krasnodarskim i Niżniekamsku w Tatarstanie.

Według ukraińskiego Sztabu Generalnego skutkiem dotychczasowych uderzeń było wyłączenie ponad 40 proc. rosyjskich mocy rafineryjnych. Szacunki Międzynarodowej Agencji Energetyki były dwukrotnie mniejsze.

Idea zawieszenia broni uderzeń na obiekty energetyczne miała być jednym z elementów niedawnych rozmów z wysłannikami Donalda Trumpa Steve'em Witkoffem i Jaredem Kushnerem. Jeszcze w poniedziałek Zełenski deklarował, że jest otwarty na "odpowiednie zawieszenie broni na morzu i w sektorze energetycznym".

Źródło: PAP, Reuters, tvn24.pl
Zobacz także: