Toksyczny problem. Tysiące ton elektrośmieci

lagos nigeria wysypisko smieci shutterstock_2413702801
Uczestnicy międzynarodowej konferencji klimatycznej COP30 przyjęli porozumienie końcowe
Źródło: Reuters
Nigeria staje się jednym z głównych miejsc, do których trafiają zużyte i często niesprawne urządzenia elektroniczne z krajów rozwiniętych - wynika z ustaleń Al Jazeery. Skala zjawiska rośnie, a jego skutki odczuwają zarówno konsumenci, jak i całe społeczności narażone na toksyczne odpady.

W północnej Nigerii 34-letnia Marian Shammah kupiła używaną lodówkę na targu Sabon Gari w Kano. Kosztowała 50 tys. nairów, czyli równowartość około 36 dolarów. Już po miesiącu urządzenie przestało działać.

- Działała tylko górna część lodówki, a zamrażarka w ogóle nie działała - relacjonowała Shammah.

Kobieta straciła zarówno żywność, jak i oszczędności. Mogła kupić nowy sprzęt, ale zdecydowała się na używany - jak wielu Nigeryjczyków - wierząc, że produkty z Europy i USA są trwalsze.

Nigeria zalewana elektrośmieciami

Według danych ONZ do Nigerii trafia rocznie około 60 tys. ton używanej elektroniki. Co najmniej 15,7 tys. ton jest uszkodzonych już w momencie przybycia.

Ponad 85 proc. importu pochodzi z krajów takich jak Niemcy, Wielka Brytania, Belgia, Holandia, Hiszpania, Chiny czy Stany Zjednoczone. Część transportów narusza przepisy międzynarodowe, w tym postanowienia Konwencji Bazylejskiej dotyczącej odpadów niebezpiecznych.

Eksperci wskazują, że wiele urządzeń trafiających do Nigerii jest bliskich końca swojego cyklu życia lub już stanowi odpad. - Duża część sprzętu wysyłanego jako używana elektronika jest bliska stania się odpadem - mówi Rita Idehai z organizacji Ecobarter.

Zagrożenie dla zdrowia i środowiska

Elektroodpady zawierają substancje toksyczne, takie jak rtęć, które mogą zagrażać zdrowiu ludzi i środowisku. W Nigerii problem pogłębia się przez nieformalny recykling.

Pracownicy rozbierają sprzęt gołymi rękami, wdychając szkodliwe opary. Zarabiają przy tym zaledwie kilka dolarów tygodniowo.

- Narażenie na metale ciężkie i gazy chłodnicze powoduje poważne krótkoterminowe i długoterminowe problemy zdrowotne, szczególnie dotyczące układu oddechowego i nerek - ostrzega dr Ushakuma Michael Anenga.

Badania wskazują, że mieszkańcy okolic składowisk odpadów skarżą się na bóle głowy, problemy z oddychaniem, podrażnienia skóry, a także poronienia i zaburzenia neurologiczne.

Biznes napędzany popytem i lukami w przepisach

Na targach takich jak Sabon Gari używana elektronika jest sprzedawana jako tania alternatywa dla nowych produktów. Sprzedawcy przyznają jednak, że często nie testują urządzeń.

- Kupujemy je nieprzetestowane od dostawców w Europie i sprzedajemy je tak samo, żeby osiągnąć zysk - mówi sprzedawca Umar Abdullahi.

Eksporterzy i pośrednicy wykorzystują luki w systemie, oznaczając elektrośmieci jako "towary używane" lub "do naprawy". - W niektórych przypadkach szacuje się, że ponad 75 procent tego, co trafia do krajów rozwijających się, to w rzeczywistości śmieci - podkreśla analityczka Chinwe Okafor.

Straty dla konsumentów i przedsiębiorców

Usterki sprzętu oznaczają realne straty dla mieszkańców. Umar Hussaini, który sam sprzedaje używaną elektronikę, kupił lodówkę, która przestała działać po trzech miesiącach.

- Przez tygodnie nie mogliśmy przechowywać jedzenia, więc kupowaliśmy je codziennie, co było droższe - mówi.

Jeszcze większe straty ponoszą drobni przedsiębiorcy. Salisu Saidu stracił towar i klientów po awarii zamrażarki. - Straciłem dużo mrożonej żywności, co oznaczało straty finansowe i utratę klientów - dodaje Hussaini.

Słaby nadzór i rosnący problem

Choć Nigeria formalnie zakazuje importu elektroodpadów, w praktyce kontrola pozostaje niewystarczająca. Towary często trafiają do kraju jako "rzeczy osobiste", co ogranicza kontrole. Importerzy przyznają, że od 20 do nawet 40 proc. sprzętu ma wady już w momencie dostawy. Taka jest część tego biznesu - mówi jeden z nich.

Mimo rosnącej świadomości problemu wielu mieszkańców nie ma wyboru i nadal kupuje używane urządzenia. - Nie ufam już tym używanym sprzętom, ale muszę coś kupić, bo jest potrzebne w domu - mówi Shammah.

Kobieta rozważa teraz zakup nowego urządzenia, nawet jeśli oznacza to dłuższe oszczędzanie. - Tym razem myślę, że kupię nowy sprzęt w porządnym sklepie, nawet jeśli zajmie to więcej czasu, bo nie chcę znowu stracić pieniędzy - podsumowuje.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Nowy podcast "Gotowe na biznes" już wystartował
Dowiedz się więcej:

Nowy podcast "Gotowe na biznes" już wystartował

Zobacz także: