Donald Tusk wystąpił we wtorek podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie. W swoim przemówieniu odniósł się między innymi do wyzwań związanych z rozwojem sztucznej inteligencji oraz rosnącej zależności państw od globalnych firm technologicznych.
Premier przekonywał, że wobec pesymistycznych scenariuszy dotyczących AI kluczowe będzie nie odwracanie się od nowych narzędzi, ale umiejętne korzystanie z ich potencjału. Zaznaczył jednocześnie, że człowiek nie może stać się jedynie instrumentem wykorzystywanym przez sztuczną inteligencję.
Technologia jako wyzwanie dla państwa
Szef rządu wskazywał, że rozwój cyfrowych usług i nowoczesnych narzędzi może być dla Polski nie tylko szansą, lecz także poważnym testem odporności państwa. Chodzi przede wszystkim o ryzyko zależności od największych graczy technologicznych oraz mocarstw, które są w stanie inwestować ogromne środki w kontrolę nad cyfrową infrastrukturą.
Tusk mówił, że nowe technologie mogą stać się wyzwaniem, "na przykład uzależniając na rynku cyfrowym Polskę od firm globalnych albo największych potęg światowych, które stać na to, aby ręka w rękę z wielkimi konsorcjami starać się kontrolować nowy cyberświat i dostawy rozmaitego typu usług do różnych państw".
Premier zapowiedział, że w najbliższych tygodniach rząd będzie koncentrował się na kwestii suwerenności gospodarczej. Przywołał przy tym dane dotyczące handlu produktami cyfrowymi. Według niego deficyt Polski w tym obszarze wzrósł z 9 mld zł w 2016 roku do 45 mld zł w 2025 roku.
AI jako narzędzie. Tusk apeluje o zmianę perspektywy
Premier przekonywał, że debata o sztucznej inteligencji nie powinna sprowadzać się wyłącznie do pytania o to, jak nowe technologie zmienią życie społeczne, gospodarkę i rynek pracy. Jak mówił, potrzebna jest zmiana perspektywy i większa koncentracja na tym, w jaki sposób państwo, firmy oraz obywatele mogą świadomie wykorzystywać narzędzia AI.
- Przestańmy się zastanawiać, co zrobi z nami sztuczna inteligencja. Zacznijmy tak, jak państwo zgromadzeni na co dzień, pracujący z takimi narzędziami. Zastanawiajmy się, co my zrobimy ze sztuczną inteligencją - powiedział Tusk.
Szef rządu zaznaczył, że wobec rozwoju AI nie można przyjmować postawy bezradności. W jego ocenie sztuczna inteligencja powinna pozostać narzędziem służącym człowiekowi, a nie mechanizmem, który zacznie dyktować ludziom warunki działania.
- Nie możemy stanąć, opuścić ręce i powiedzieć sobie, że nie mamy z nią szans. Ona musi być użytecznym narzędziem - podkreślił premier.
Tusk dodał, że podobnie jak każdy przełom technologiczny, także sztuczna inteligencja będzie wiązać się z dużymi oczekiwaniami, ale również z realnymi ryzykami. Jak ocenił, najważniejszy wniosek z tej debaty dotyczy kontroli nad nowymi technologiami.
- Tak jak każdy wynalazek, tak jak każdy postęp technologiczny, także sztuczna inteligencja i inne nowoczesne technologie będą budziły wielkie nadzieje i wielkie zagrożenia. Tak było zawsze i tak będzie zawsze. Naszym zadaniem jest wyciągnąć z tego ten jedyny sensowny wniosek. To my mamy używać tych narzędzi, a nie one nas - powiedział.
Rząd chce mieć wybór między dostawcami
Tusk poinformował, że powołana przez niego w lutym Rada Przyszłości rekomenduje traktowanie suwerenności technologicznej jako jednego ze strategicznych zadań państwa. Jak podkreślił, nie jest to wyłącznie temat branżowy, ale kwestia bezpieczeństwa, gospodarki i pozycji Polski w świecie nowych technologii.
- Chodzi też o to, aby nie być uzależnionym od wąskiej grupy dostawców czy jednego dostawcy. Wiadomo, że sami nie wypełnimy tej przestrzeni własnymi pomysłami i własną produkcją, ale to, co możemy zrobić i będziemy robić, to budowanie suwerenności technologicznej w taki sposób, aby mieć przynajmniej możliwość wyboru pomiędzy różnymi konkurującymi podmiotami - sprecyzował premier.
Dodał, że podobny kierunek obrały już inne państwa europejskie, w tym Francja, Dania i Niemcy.
Szef rządu zapowiedział, że ze względu m.in. na bezpieczeństwo wrażliwych danych i oprogramowania wprowadzony zostanie tzw. test suwerenności przy zakupach technologicznych, np. oprogramowania, na potrzeby państwa. Jak wskazał, chodzi o "duże zakupy", o wartości powyżej 5 mln zł, a 15 mln zł w przypadku inwestycji infrastrukturalnych.
- Będziemy testować wszystkie projekty, które byśmy kupowali albo współfinansowali, pod kątem ewentualnego zagrożenia zależności, na ile dany projekt zostawia państwu polskiemu kontrolę nad własnymi systemami i danymi - podkreślił szef rządu.
Sztuczna inteligencja dla szkół
Premier zapowiedział także inwestycję w edukację technologiczną. Jak mówił, skoro sztuczna inteligencja ma pozostać narzędziem kontrolowanym przez człowieka, młodzi ludzie muszą być do tego odpowiednio przygotowani. Tusk podkreślił, że chodzi nie tylko o dostęp do sprzętu, ale też o kształcenie uczniów, którzy będą rozumieć relację między technologią a człowiekiem i będą potrafili świadomie korzystać z nowych rozwiązań.
- Podjęliśmy decyzję o przeznaczeniu blisko 2 miliardów złotych ze środków głównie europejskich na projekt laboratoria sztucznej inteligencji, który trafi do szkół podstawowych i ponadpodstawowych w całym kraju. 8 tysięcy szkół podstawowych otrzyma wyposażenie dla laboratoriów sztucznej inteligencji i 4 tysiące szkół ponadpodstawowych - powiedział Tusk.
Szef rządu dodał, że dostawy sprzętu już się rozpoczęły i mają zakończyć się w drugiej połowie lipca. Jak wyjaśnił, pracownie będą wyposażone między innymi w laptopy, jednostki centralne do obsługi usług AI oraz urządzenia sieciowe. Ich celem ma być przygotowanie uczniów do świadomego korzystania ze sztucznej inteligencji i "uczenia się panowania nad tymi narzędziami".