|

Polski gigant może zmienić właściciela. "To jest sygnał"

Co się stanie z InPostem?
Co się stanie z InPostem?
Źródło: Marian Zubrzycki/PAP
Z małej firmy stali się symbolem e-commerce w Polsce, dziś walczą o mocną pozycję w Europie. - Jeśli uda się połączyć globalne wsparcie z zachowaniem własnej tożsamości i skutecznie gonić największych, to będzie to jeden z największych sukcesów polskiej gospodarki - mówi Maciej Samcik, autor bloga "Subiektywnie o finansach", komentując szykowane przejęcie InPostu przez konsorcjum firm, którego częścią jest amerykański gigant FedEx. Eksperci zwracają jednocześnie uwagę na ryzyka, które się z tym wiążą. Artykuł dostępny w subskrypcji

To jedna z najgorętszych wiadomości biznesowych ostatnich dni. InPost - firma założona przez Rafała Brzoskę, obecnie jednego z najbogatszych Polaków - ma zostać sprzedana. Konsorcjum, w skład którego wchodzą fundusze zarządzane przez Advent International (globalny gigant private equity i dotychczasowy udziałowiec), FedEx (amerykański potentat logistyki światowej), A&R Investments (prywatny fundusz Rafała Brzoski) i PPF Group (międzynarodowa grupa inwestycyjna zarządzana przez czeską rodzinę Kellnerów) - zawarły porozumienie w sprawie oferty nabycia wszystkich akcji InPostu po cenie 15,60 euro za akcję.

To kolejny zwrot w historii imperium Rafała Brzoski, który zaczynał od małego biznesu kurierskiego, by w ciągu kilkunastu lat zbudować jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek logistycznych w Polsce.

Model paczkomatowy, początkowo traktowany jak rynkowa ciekawostka, stał się jednym z filarów e-commerce w kraju i eksportowym produktem spółki. Droga ta nie była jednak wolna od kontrowersji - w kolejnych latach powracały zarzuty dotyczące wypychania kurierów na samozatrudnienie, złych warunków pracy, a także agresywnych metod walki o rynek.

Czy transakcja dojdzie do skutku? Co oznacza dla rynku i klientów? Czy InPost stanie się przez to "mniej polski"? I jak wyglądała droga Rafała Brzoski oraz jego spółki na szczyt?

Zobacz także: