Chiny walczą z podróbkami. Setki tysięcy spraw

labubu - ZikG shutterstock_2660932499
Chiny. Błąd pracownika przynosi firmie duże zyski. Smutna maskotka stała się hitem sprzedaży
Źródło: Reuters
Chińskie sądy zasypywane są setkami tysięcy pozwów dotyczących własności intelektualnej. Kraj, znany z masowego podrabiania towarów, znalazł się na pierwszym miejscu pod względem liczby spraw o plagiat - informuje "The Economist".

Chińskie sądy mierzą się rocznie z ponad 550 tys. sprawami dotyczącymi naruszenia własności intelektualnej, jak donosi brytyjski tygodnik. Sędziowie muszą często pracować w szybkim tempie i rozpatrywać jeden pozew dziennie. Najwięcej wniosków jest przedkładanych w Szanghaju, gdzie sędziowie są najlepiej wyspecjalizowani w prawie patentowym. Jednocześnie procesy w tym mieście przebiegają powoli - samo wpisanie sprawy do rejestru może zająć trzy miesiące.

"Łapanie Lafufu" w Chinach

Jeden z najgłośniejszych przykładów plagiatu dotyczy chińskiej firmy Pop Mart, producenta hiperpopularnych zabawek-breloków Labubu. Fabryki w całym kraju wytwarzają podróbki znane jako "Lafufu". Skala procederu jest tak duża, że powstała ogólnokrajowa kampania "łapania Lafufu", w ramach której urzędnicy przeprowadzają naloty i zamykają sklepy internetowe, w których można nabyć sfałszowane pluszaki. W lipcu policja w Szanghaju przeprowadziła operację w firmie posiadającej zapasy podrobionych zabawek o wartości 12 mln juanów (1,7 mln dolarów).

Chińskie marki chcą być potęgami

Chiny od dawna są kojarzone jako centrum podrabiania towarów. Rynki są zalewane sfałszowanymi wersjami ubrań, czy produktów żywnościowych popularnych globalnych marek. Zagraniczne korporacje, które zaczęły prowadzić swoje sklepy w azjatyckim kraju, po tym jak otworzył swoją gospodarkę na świat dekady temu, skarżyły się na kradzież swoich tajemnic handlowych. Japoński konglomerat przemysłowy Kawasaki i niemiecki Siemens twierdziły, że ich technologia została powielona, aby pomóc w budowie rozległej chińskiej sieci kolei dużych prędkości.

W ostatnich latach wzrosły jednak ambicje na rynku chińskim - rodzime marki postanowiły być wyznacznikami jakości samymi w sobie. Labubu to tylko jeden z przykładów. Producenci wszystkiego - od smartfonów i motocykli, po panele słoneczne i baterie - walczą o ochronę swojej własności intelektualnej, a ich batalie nabierają globalnego charakteru.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Alicja Skiba/ams

Zobacz także: