Giertych napisał również, że oprócz przeprosin "sąd nakazał" gazecie "zapłatę 50 tysięcy (złotych - red.) na WOŚP".
Pieńkowska o wyroku
- Bardzo się cieszę z tego wyroku i z tego, że sprawiedliwości stało się zadość. Jest to jeden z trzech procesów, jakie wytoczyłam. Przegrał "Fakt", przegrał "Super Express", teraz przegrał "Puls Biznesu", od którego tak naprawdę wszystko się zaczęło, bo to oni pierwsi napisali ten artykuł o rzekomym wywożeniu mojego męża - powiedziała Jolanta Pieńkowska w rozmowie z redakcją biznesową tvn24.pl.
- Mam nadzieję, że szybko mnie przeproszą i że 50 tysięcy złotych zasądzone przez sąd szybko zasili konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, bo na pomoc dzieciom nigdy nie jest za dużo pieniędzy - dodała dziennikarka.
Poprosiliśmy biuro prasowe "Pulsu Biznesu" o komentarz, ale do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Wygrane w sądach
Sprawa dotyczy publikacji z marca 2019 roku. Wówczas media informowały o działaniach służb wobec biznesmena Leszka Czarneckiego, założyciela Getin Banku.
"Puls Biznesu" pisał wówczas, że w 2018 roku Jolanta Pieńkowska wywiozła swojego męża w bagażniku samochodu, aby ten mógł udać się do Berlina, a następnie odlecieć do USA, aby zmylić służby specjalne, które miały niebawem zatrzymać Czarneckiego w związku z aferą GetBacku.
To kolejny prawomocny wyrok w sporach wytoczonych przez dziennikarkę mediom, które publikowały informacje na ten temat. Wcześniej sądy orzekały na jej korzyść w sprawach przeciwko "Super Expressowi" i "Faktowi".
Jolanta Pieńkowska była związana z TVN od 2006 do 2025 roku. Wcześniej (w latach 1990-2004) Pieńkowska pracowała w TVP. Współpracowała także z Polskim Radiem. W latach 2005-2007 była redaktorką naczelną miesięcznika "Twój Styl".
Opracował Jan Sowa/kris
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PIOTR ZAJAC/EAST NEWS