Media: rząd zrezygnował z walki z Glapińskim. Domański komentuje

Adam Glapiński
Glapiński: wszystkie prognozy wskazują, że powrót inflacji do celu w Polsce jest trwały
Źródło: TVN24
Polski rząd miał po cichu zrezygnować z planów postawienia prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Kierować nim miały obawy, że batalia prawna zachwieje poczuciem bezpieczeństwa zagranicznych inwestorów - ujawnił Bloomberg powołując się na źródła. W studiu TVN24 minister finansów przekonywał, że "dyskusje i napięcia wokół Narodowego Banku Polskiego są źle odbierane przez rynki finansowe".

Premier Donald Tusk obiecał odwołać prezesa NBP Glapińskiego – sojusznika poprzedniego rządu – podczas kampanii wyborczej w 2023 roku. Oskarżył Glapińskiego o uprawianie polityki i zagroził postawieniem go przed Trybunałem Stanu. "Po ponad dwóch latach wysiłki utknęły w martwym punkcie. Partia rządząca doszła do wniosku, że kontynuowanie sprawy przyniesie niewielkie, jeśli w ogóle, korzyści polityczne, jak twierdzą osoby wypowiadające się pod warunkiem zachowania anonimowości" - pisze Bloomberg.

O sprawie "dealu politycznego" ponad podziałami donosili na początku lutego autorzy Podcastu Politycznego: Arleta Zalewska i Konrad Piasecki. Chodzi o porozumienie w sprawie zapełnienia składu zarządu banku centralnego.

Troska o deficyt budżetowy

Agencja wskazuje, że konieczność sfinansowania rosnącego deficytu budżetowego Polski również odegrała ważną rolę. "Niektórzy urzędnicy państwowi obawiają się, że napięcia z bankiem centralnym mogą podważyć zaufanie inwestorów obligacyjnych. Obawy te są tym silniejsze, że Polska zmaga się z drugą co do wielkości luką budżetową w Unii Europejskiej przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi, w których, jak się przewiduje, partie skrajnie prawicowe odniosą znaczący sukces" - pisze Bloomberg.

Obietnice rządu na "100 dni"

Postawienie Adama Glapińskiego przed TS było jednym z elementów "100 konkretów na 100 dni" ogłoszonych przez KO przed wyborami parlamentarnymi. Większość rządząca zarzuca prezesowi banku centralnego m.in. zaangażowanie w działalność polityczną przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi, a także wprowadzenie w błąd co do wyników finansowych NBP za 2023 r. We wniosku o Trybunał Stanu dla prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego jest osiem głównych zarzutów.

Jednocześnie nie zostało umorzone parlamentarne śledztwo w sprawie domniemanych nadużyć szefa banku centralnego. Komisja w dalszym ciągu może zwrócić się do prokuratury o zbadanie działań Glapińskiego.

Rozmowy Glapińskiego z Tuskiem

Rząd i prezes NBP prowadzą również rozmowy w sprawie ewentualnych zmian personalnych w zarządzie banku centralnego. Glapiński usiłuje przekonać Tuska do zatwierdzenia jego nominacji dla swojej bliskiej współpracowniczki Marty Kightley na drugą kadencję na stanowisku wiceprezeski instytucji.

Według doniesień do zarządu banku centralnego mogą dołączyć również dwaj członkowie Rady Polityki Pieniężnej - Przemysław Litwiniuk i Ludwik Kotecki. Kadencje dwóch innych członków zarządu kończą się w tym roku. Piotr Pogonowski ustąpi ze stanowiska w marcu, a Adam Lipiński w listopadzie.

Litwiniuk, jak i Kotecki zostali wybrani do 10-osobowej RPP przez obecną koalicję.

Domański: nie krytykuję działań RPP i NBP

Andrzej Domański pytany w środę w "Rozmowie Piaseckiego" o postawienie szefa NBP przed Trybunałem Stanu odpowiedział: Nie krytykuję działań Rady ani banku centralnego - podkreślając, że jako szef ministerstwa finansów ma "szczególną rolę". - Rynki finansowe bardzo uważnie obserwują te kwestie, a wszelkie napięcia czy dyskusje o niezależności NBP są przez nie źle odbierane. W efekcie wszyscy podatnicy płacą za to wyższym kosztem obsługi długu publicznego, czyli oprocentowaniem polskich obligacji - wyjaśnił.

Szef resortu finansów odniósł się również do wyboru nowych członków zarządu NBP. Podkreślił, że zgodnie z konstytucją kompetencje w tej sprawie mają prezydent, premier i prezes NBP.

- Oczywiście zależy mi na tym, aby praca Narodowego Banku Polskiego przebiegała w sposób płynny. Aby nie dochodziło do jakichś niepotrzebnych zaburzeń, w sensie, że nie ma odpowiedniej liczby członków w zarządzie - stwierdził Domański.

OGLĄDAJ: Andrzej Domański
pc

Andrzej Domański

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Rola Trybunału Stanu

Według obecnych uregulowań Trybunał Stanu to organ, który orzeka o odpowiedzialności za naruszenie konstytucji lub ustaw m.in. przez prezydenta, premiera, ministrów oraz posłów i senatorów, a także prezesów NBP, NIK, członków KRRiT oraz Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych. Odpowiedzialność konstytucyjną przedstawiciele tych władz ponoszą "w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania", a w przypadku prezydenta, premiera i ministrów także za popełnienie przestępstwa.

Trybunał Stanu może wymierzyć następujące kary: utratę czynnego i biernego prawa wyborczego; zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych i w organizacjach społecznych; utratę orderów, odznaczeń i tytułów honorowych. Wobec osób skazanych przez TS prezydent nie może zastosować prawa łaski.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Alicja Skiba/ams

Zobacz także: