|

Miesiąc z euro. Chleb z marketu, "kuriozalne sytuacje" i nieuczciwe firmy

Bułgaria przyjęła euro 1 stycznia 2026 roku
Bułgaria przyjęła euro 1 stycznia 2026 roku
Źródło: Shutterstock
Bułgarzy mają za sobą pierwszy miesiąc z euro. Dla jednych to zwykła formalność, inni wciąż obawiają się "efektu cappuccino" i cichych podwyżek. Co się dzieje z cenami i czy polscy turyści powinni być przygotowani na większe wydatki?Artykuł dostępny w subskrypcji

- Różnic w cenach jeszcze nie widać, jednak wszyscy się ich spodziewają - ocenia w rozmowie z TVN24+ Gabriela Siemaszko, autorka kanału SIEMOVIEtrip, która na co dzień mieszka w Bułgarii.

Po miesiącu od przyjęcia wspólnej waluty widać natomiast pewien efekt psychologiczny. - Nasi sąsiedzi, starsze małżeństwo, do tej pory dostawali 600 i 900 lewów emerytury. Po przeliczeniu to około 750 euro miesięcznie (łącznie - red.) - wyjaśnia Siemaszko.

Choć realna wartość świadczeń niemal się nie zmieniła, w nowej walucie kwoty nominalne są mniejsze (750 zamiast 1500). - Niecały tysiąc na miesiąc dla wielu brzmi po prostu przerażająco - przyznaje.

Co z "efektem cappuccino", którym straszone są społeczeństwa przy okazji każdej debaty na temat członkostwa w strefie euro? Czy koniec lewa oznacza droższe wakacje w Bułgarii?

Zobacz także: