Kredytobiorcy czekają na ten wyrok. "Może mieć przełomowe znaczenie dla całego rynku"

shutterstock_2317709075
Nieruchomości. Ceny mieszkań w Polsce
Źródło: TVN24
W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda wyrok w pierwszej polskiej sprawie dotyczącej kredytu hipotecznego opartego na WIBOR. W ocenie ekspertów orzeczenie może stać się przełomowym momentem dla rynku kredytów mieszkaniowych i otworzyć drogę do realnej kontroli sądowej umów, w których oprocentowanie zależy od wskaźnika referencyjnego.

W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) ogłosi orzeczenie w pierwszej polskiej sprawie dotyczącej kredytu hipotecznego oprocentowanego stawką Warsaw Interbank Offered Rate (WIBOR). Zgodnie z ustawą, o ile strony nie uzgodniły stałej stopy oprocentowania kredytu hipotecznego, to ustala się ją jako wartość wskaźnika referencyjnego i wysokości marży banku.

Wskaźnikiem stosowanym w Polsce jest właśnie WIBOR, który co do zasady oparty jest na realnych transakcjach, choć nie tylko. Jego częścią są też tzw. kwotowania wiążące i modelowe, czyli stawki, po jakich banki biorące udział w wyznaczaniu wskaźnika byłyby gotowe złożyć oraz przyjąć depozyt od innego uczestnika tego procesu lub na rynku bazowym.

"Może mieć przełomowe znaczenie"

Polski sąd wystosował do TSUE pytania w zakresie tego, czy bank powinien był wyjaśnić sposób ustalania WIBORu, czynniki wpływające na jego wysokość oraz ryzyka związane ze zmiennym oprocentowaniem kredytu konsumentowi. Brak tej wiedzy miał - w ocenie sądu - uniemożliwić klientowi realne zrozumienie mechanizmu zmiennego oprocentowania i ocenienie konsekwencji zawarcia umowy.

Zdaniem mec. Karoliny Pilawskiej, która reprezentuje konsumentów w sporach z bankami, orzeczenie TSUE "może mieć przełomowe znaczenie dla całego rynku kredytów hipotecznych w Polsce". Jak wyjaśniła, w naszym kraju funkcjonuje obecnie ok. 2-2,5 mln czynnych umów hipotecznych, z czego większość oparta jest na WIBOR-ze. Podkreśliła, że choć wyrok nie oznacza automatycznego unieważnienia wszystkich umów opartych na wskaźniku WIBOR, to może "otworzyć drogę do realnej kontroli sądowej tych umów".

- Z perspektywy rynku finansowego będzie to jeden z najważniejszych wyroków TSUE dotyczących Polski w ostatnich latach - i jednocześnie test tego, czy w sporach o kredyty złotowe sądy będą patrzyły wyłącznie przez pryzmat 'technicznej konstrukcji wskaźnika', czy przede wszystkim przez pryzmat standardu ochrony konsumenta - podkreśliła Pilawska.

Pytania polskiego sądu

Wskazała, że pierwsze pytanie polskiego sądu dotyczy tego, czy klauzula umowy kredytu przewidująca zmienne oprocentowanie oparte na WIBOR-ze podlega unijnym przepisom o ochronie konsumenta i czy może być oceniana pod kątem abuzywności.

- Wątpliwość sądu wynika z tego, że choć WIBOR jest w Polsce powszechnie stosowanym wskaźnikiem referencyjnym, to przepisy krajowe nie nakładają na strony umowy kredytowej obowiązku jego stosowania ani nie narzucają konkretnej stawki, pozostawiając bankom swobodę w doborze mechanizmu oprocentowania - podkreśliła. W ocenie Pilawskiej TSUE powinien potwierdzić, że skoro stosowanie WIBOR-u nie wynika z przepisów prawa, to sądy powinny mieć możliwość badania takich postanowień umownych.

Drugie pytanie - jak podała Pilawska - dotyczy wymogu przejrzystości klauzul oprocentowania. Jak wyjaśniła, w istocie chodzi o to, czy bank miał obowiązek przekazać konsumentowi informacje pozwalające realnie zrozumieć funkcjonowanie WIBORu i oszacować skutki finansowe.

- Moim zdaniem TSUE pójdzie w kierunku konsekwentnym z dotychczasowym orzecznictwem konsumenckim: przejrzystość nie jest wyłącznie 'gramatyką' i formalnym zapisem w umowie, ale realną zrozumiałością mechanizmu i jego skutków ekonomicznych - uważa mecenas. W jej ocenie sama obecność słowa "WIBOR" w umowie i ogólne oświadczenie o ryzyku mogą zostać uznane za niewystarczające, jeśli konsument nie mógł zrozumieć, jak działa mechanizm zmiennej stopy i jakie może mieć skutki w czasie.

"To byłby bardzo ważny sygnał dla sądów krajowych"

Polski sąd spytał TSUE również o to, czy klauzula WIBOR przy niewłaściwym poinformowaniu klienta może zostać uznana za sprzeczną z wymogami dobrej wiary i powodującą nierównowagę praw i obowiązków ze szkodą dla konsumenta.

W ocenie Pilawskiej TSUE może wskazać, że taka ocena wymaga zbadania jakości informacji i świadomości konsumenta. - To byłby bardzo ważny sygnał dla sądów krajowych, że w sporach WIBOR-owych punkt ciężkości leży w relacji bank - konsument, a nie w abstrakcyjnej 'legalności wskaźnika'' - zaznaczyła Pilawska.

Ostatnie pytanie dotyczy konsekwencji prawnej uznania klauzuli zmiennego oprocentowania za nieuczciwą, tzn. czy taka umowa dalej może funkcjonować, np. w oparciu o samą marżę banku. Według adwokat TSUE pozostanie w tej kwestii ostrożny.

- Z jednej strony Trybunał konsekwentnie stoi na stanowisku, że umowa po usunięciu nieuczciwego warunku powinna co do zasady obowiązywać dalej, ale tylko wtedy, gdy jest to prawnie i faktycznie możliwe. Z drugiej strony nie można wykluczyć, że w pewnych konfiguracjach umownych sąd krajowy dojdzie do wniosku, że po eliminacji kluczowego mechanizmu ustalania oprocentowania umowy nie da się jej utrzymać - stwierdziła Pilawska. Jej zdaniem to pytanie będzie miało największy ciężar finansowy, bo dotyczy tego, czy spory WIBOR-owe będą prowadzić do zmian warunków umowy, czy jej pełnego unieważnienia.

W Polsce trwają obecnie prace nad zmianą wskaźnika referencyjnego, które rozpoczęły się w 2022 r. WIBOR zostanie zamieniony na nowy wskaźnik – POLSTR (Polish Short Term Rate), który ma być oparty wyłącznie na realnych transakcjach na rynku międzybankowym - depozytach overnight (krótkoterminowych depozytach na jedną noc - red.).

Stanowisko Związku Banków Polskich

Prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek uważa natomiast, że  wyrok będzie istotny, ale nie spodziewa się przełomu. - Raczej będzie to wyrok, który - w naszej ocenie - potwierdzi jedynie wszystkie kwestie, o których pisała Rzecznik Generalna TSUE w ubiegłym roku, ale też Komisja Europejska i polski rząd - powiedział.

Jak zauważył, pierwsze pytanie polskiego sądu do TSUE dotyczy tego, czy klauzula umowy kredytu przewidująca zmienne oprocentowanie oparte na WIBOR może być oceniana pod względem abuzywności. - Polski rząd wypowiedział się w tej sprawie negatywnie. Wskazał, iż klauzula ta nie powinna podlegać takiej ocenie, bo WIBOR jest regulowany odrębnymi przepisami w realiach prawa UE, a polska ustawa o kredycie hipotecznym wskazuje, że oprocentowanie zmienne kredytu hipotecznego składa się z dwóch składników, tj. wskaźnika referencyjnego i marży - tłumaczył prezes ZBP.

Jak dodał, w Polsce w praktyce istnieje tylko jeden wskaźnik, który może być stosowany - WIBOR, a przepisy unijnej dyrektywy dotyczące badania abuzywności wskazują na wyłączenie z takiego badania przepisów prawnych. - Tutaj mamy do czynienia z przepisem prawa, który nakazuje tak ukształtować zmienne oprocentowanie, że składa się ono ze wspomnianych składników - podkreślił.

przypomniał, że w zeszłorocznej opinii Rzecznik TSUE wskazywała na możliwość badania samej klauzuli, ale zaznaczała, iż sąd nie może badać samego WIBOR-u. W ocenie Białka odpowiedź TSUE będzie zbieżna z opinią rzecznika.

"Trudno sobie tu wyobrazić, że Trybunał mógłby te obowiązki ukształtować inaczej"

Drugie pytanie, nad którym pochyli się TSUE dotyczy przekazywania przez bank informacji pozwalających realnie zrozumieć funkcjonowanie WIBOR-u. - TSUE przedstawi wykładnię, jak jego zdaniem powinien być ten obowiązek spełniany, ale kwestie, o których powinien być informowany konsument, wynikają wprost z obowiązujących aktów prawa unijnego. Trudno sobie tu wyobrazić, że Trybunał mógłby te obowiązki ukształtować inaczej, niż stanowią przepisy prawa UE - powiedział prezes ZBP.

Zapewnił jednocześnie, że polskie banki spełniają te wymogi "w standardzie in plus", gdyż wymogi Komisji Nadzoru Finansowego dodatkowo nakazują zamieszczanie m.in. prognoz kształtowania się wysokości raty kredytu w przypadku zmiennej stopy oprocentowania.

- Banki informują o okolicznościach, w których rata może wzrosnąć w związku z ryzykiem, np. zmiany stopy procentowej NBP. Przesłanki zmiany oprocentowania opartego o WIBOR muszą być, i zarazem są, w umowach precyzyjnie wskazane, co wynika z prawa unijnego jako standardu obowiązków informacyjnych, który jest rozszerzony w polskich realiach prawnych - podkreślił Białek.

Prezes ZBP ocenił również, że w przypadku pytania czy klauzula WIBOR przy niewłaściwym poinformowaniu klienta może zostać uznana za sprzeczną z wymogami dobrej wiary i powodującą nierównowagę praw i obowiązków ze szkodą dla konsumenta, nie spodziewa się odpowiedzi TSUE pozwalającej na generalne podważanie wszystkich klauzul zmiennego oprocentowania.

- Natomiast każdorazowo w indywidualnej sprawie sąd powinien badać, czy te obowiązki przewidziane prawem unijnym zostały w tej konkretnej umowie zrealizowane - wyjaśnił. Dodał, że w zależności od tej indywidualnej oceny można zdecydować o stosowaniu ewentualnych sankcji. Zastrzegł jednocześnie, że niewypełnienie tych obowiązków jest "mało prawdopodobne".

Białek: ostatnie pytanie do TSUE może zostać uznane za bezprzedmiotowe

W ocenie prezesa ZBP Trybunał nie odpowie na ostatnie pytanie i uzna je za bezprzedmiotowe, bowiem dotyczy ono konsekwencji prawnych po uznaniu klauzuli zmiennego oprocentowania za nieuczciwą, tzn. czy taka umowa dalej może funkcjonować, np. w oparciu o samą marżę banku.

- Jeśli TSUE w pytaniu trzecim wskaże, że to sąd powinien w konkretnej sprawie indywidualnie ocenić, czy spełniono te obowiązki, to do dyspozycji sądu należeć będzie ustalenie, jakie sankcje powinien zastosować - tłumaczył Białek. Dodał jednocześnie, że "trudno sobie wyobrazić", by TSUE pozwolił na unieważnienie całej umowy.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowała Paulina Karpińska

Zobacz także: