W liście podpisanym 20 stycznia przez prezesa zarządu PKP Intercity Janusza Malinowskiego oraz wiceprezes Joannę Siecińską stwierdzono, że pomimo "pisma skierowanego pod koniec 2025 r., w ostatnich dniach na dworcach kolejowych zarządzanych przez PKP S.A. pojawiły się reklamy przewoźnika RegioJet - bezpośredniego konkurenta PKP Intecity S.A.".
Do pisma uzyskał wgląd Patryk Michalski, dziennikarz TVN24+.
PKP Intercity: praktyka na dworcach o strategicznym znaczeniu
"Reklamy te zostały umieszczone na kluczowych dworcach kolejowych w Warszawie, Krakowie, Trójmieście oraz w Poznaniu, co w naszej ocenie wymaga pilnej reakcji na poziomie właścicielskim i nadzorczym" - oświadczono w dokumencie.
"Umożliwienie prowadzenia działań promocyjnych przez bezpośrednich konkurentów PKP Intercity S.A. na nośnikach należących do PKP S.A. stanowi naruszenie zasad oraz działanie na szkodę interesów Grupy PKP" - przekazano.
Jak podkreślili autorzy pisma, "szczególnie istotne jest, że praktyka ta dotyczy dworców o strategicznym znaczeniu dla działalności operacyjnej i handlowej PKP Intercity S.A., gdzie ekspozycja reklam konkurencyjnego przewoźnika bezpośrednio wpływa na decyzje zakupowe pasażerów".
Apel o "bezwzględny zakaz"
Powołując się na zasady zawarte w Karcie Grupy PKP, zarząd PKP Intercity apelował o wprowadzenie zakazu udostępniania powierzchni reklamowych należących do spółki podmiotom konkurencyjnym, wydania "odpowiednich dyspozycji" departamentom komercjalizującym powierzchnie reklamowe, uwzględnienia w umowach z agencjami reklamowymi i pośrednikami "bezwzględnego zakazu" przyjmowania zleceń reklamowych od konkurencji i "potwierdzenie wdrożenia powyższych działań w formie pisemnej".
Jak ustalił Michalski, w odpowiedzi na skargę, zarząd PKP S.A. zlecił 29 stycznia kontrolę doraźną w "Biurze Obrotu Nieruchomościami oraz innych jednostkach i komórkach organizacyjnych PKP Intercity S.A.".
Odpowiedź resortu infrastruktury
Na początku lutego głos zabrało Ministerstwo Infrastruktury. "W pierwszej kolejności należy wskazać, że mienie pozostające w dyspozycji PKP S.A., w tym powierzchnie oferowane do najmu, stanowi element infrastruktury o charakterze komercyjnym, który powinien być oferowany na równych, przejrzystych i niedyskryminujących zasadach wszystkim zainteresowanym podmiotom" - zaznaczył wiceminister resortu Piotr Malepszak w liście z 5 lutego skierowanym do zarządu PKP S.A., do którego wgląd zyskało TVN24.
Jak ocenił podsekretarz stanu, "z uwagi na rolę PKP S.A. w zarządzaniu istotną częścią infrastruktury dworcowej, sposób kształtowania zasad udostępniania powierzchni komercyjnych, powinien uwzględniać szczególny kontekst rynkowy, w jakim funkcjonuje Spółka, tak aby przyjęte rozwiązania nie prowadziły do faktycznego ograniczania dostępu do rynku (...) podmiotom spełniającym obiektywne warunki najmu".
Wiceminister: wprowadzenie zakazów bez uzasadnienia
Malepszak podkreślił, że dworce kolejowe, poza funkcją komercyjną, "pełnią również rolę infrastruktury publicznej o istotnym znaczeniu społecznym, w ramach której realizowana jest zasada równego i niedyskryminującego dostępu do stacji pasażerskich".
"Przyjęcie (...) podejścia polegającego na uznaniu samego faktu istnienia relacji konkurencyjnej za wystarczającą przesłankę do odmowy udostępnienia powierzchni reklamowej, prowadziłoby do konsekwencji trudnych do zaakceptowania zarówno z punktu widzenia równego traktowania, jak i realiów funkcjonowania rynku kolejowego" - ocenił wiceminister infrastruktury w liście, w którym uwzględnił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Jak oświadczył, "w tym kontekście nie znajduje uzasadnienia przyjmowanie rozwiązań polegających na wprowadzaniu powszechnych zakazów współpracy z podmiotami prowadzącymi działalność konkurencyjną wobec spółek Grupy PKP".
"Długotrwałe niewykorzystywanie dostępnych powierzchni reklamowych prowadzi do powstawania pustych przestrzeni ekspozycyjnych, a tym samym do ograniczenia potencjalnych przychodów z tego tytułu" - zwrócił uwagę Piotr Malepszak.
Opracowała Alicja Skiba/ams
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Piotr Polak